Historię projektu reklamowanego jako zabójca telewizji kończy lakoniczny komunikat mało znanej spółki Adconion Media, która przejęła "pewne aktywa" Joosta. Szczegóły finansowe transakcji nie zostały ujawnione, a Adconion zapewnia, że wykorzysta owe aktywa do "rozwinięcia własnych usług
wideo i udostępni reklamodawcom, właścicielom produkcji wideo i wydawcom internetowym kompletne rozwiązanie do wyświetlania wideo i reklam".
Gdy Joost startował ponad dwa lata temu, w branży wiele sobie po nim obiecywano. Raz, że stali za nim dwaj Skandynawowie - Janus Friis i Niklas Zennström - znani w branży internetowej jako twórcy serwisu KaZaA do wymiany plików w sieci, a przede wszystkim
Skype'a sprzedanego za miliardy dolarów eBayowi. Nowe dzieło Skandynawów reklamowano hasłem: "Żegnaj telewizjo - witaj Joost", a inwestorzy włożyli weń kilkadziesiąt milionów dolarów. Początki były obiecujące - by skorzystać z Joosta, trzeba było co prawda zainstalować program na komputerze, ale technologicznie, podczas testów "Gazety", działał bez zarzutu. Trzon oferty stanowiły programy rozrywkowe i motoryzacyjne, a Joost miał podpisane umowy m.in. z koncernem Viacom, wytwórnią Warner Music i producentem telewizyjnym Endemol (znany np. z serii "Big Brother").
Pomimo szybkiego zgromadzenia ponad miliona użytkowników Joost zaczął się staczać po równi pochyłej - część internautów wybrało YouTube (Joost dopiero później wprowadził wersję, w której wideo można było oglądać bez instalowania aplikacji). Jednak prawdziwym gwoździem do trumny okazał się serwis Hulu.com uruchomiony przez wytwórnie hollywoodzkie i stacje telewizyjne, który za darmo zaoferował amerykańskim internautom seriale,
programy telewizyjne i filmy w wysokiej rozdzielczości. A Joost miał kłopoty, by pozyskać licencje na ofertę, która mogłaby przyciągnąć masowego widza. Skoncentrował się więc na niszach - jak np. japońskich anime. W końcu kompletnie zmienił model biznesowy - chciał zarabiać m.in. na operatorach telewizji satelitarnej i kablowej czy nadawcach telewizyjnych, oferując im swoje technologie. Gdy i ten pomysł nie wypalił, aktywa spółki zostały wystawiona na sprzedaż.