W środę szef GM Europe Nick Reilly zapowiedział, że amerykański koncern nie zamknie żadnej fabryki
Opla w Niemczech, w tym zagrożonych długim przestojem zakładów w Eisenach. - To bardzo wydajna fabryka, która zatrudnia pracowników pełnych inwencji - powiedział Reilly, cytowany przez agencję AFP.
Wiosną br. niemieccy politycy twierdzili, że GM planował zamknąć na dwa lata zakłady w Eisenach, które w zeszłym roku miały prawie 600 mln euro strat. To był jeden z powodów wspierania przez
Berlin planów przejęcia Opla od GM przez konsorcjum austriacko-kanadyjskiej firmy Magna i rosyjskiego banku Sbierbank. To konsorcjum zamierzało utrzymać produkcję w Eisenach kosztem zakładów w Hiszpanii, najbardziej wydajnej fabryki Opla w Europie. W listopadzie GM zrezygnował ze sprzedaży Opla i zapowiedział sanację tę firmy - prawdopodobnie według planów przygotowanych przez Magna/Sbierbank. Zgodne z tymi planami jest właśnie utrzymanie wszystkich fabryk Opla w Niemczech i przeniesienie do Niemiec centrali firmy - zapowiedziane w środę przez Nicka Reilly na spotkaniu z pracownikami Opla w Niemczech.
Szykowany przez GM plan sanacji Opla zakłada zwolnienie 9-9,5 tys. pracowników. Według nieoficjalnych doniesień w Niemczech
pracę straci 5,3 tys. pracowników, a w Belgii - 2 tys.
GM zapowiedział, że na sanację Opla potrzebuje 3,3 mld euro i amerykański koncern rozmawia o tym wsparciu w państwach UE, które mają fabryki Opla.