Od początku roku rumuńskie obowiązkowe fundusze emerytalne zarobiły dla swoich klientów 14,6 proc. Jeszcze lepiej wyglądają zyski przyszłych emerytów, jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnie 12 miesięcy. Wówczas zyski rosną do 18,7 proc. Dobrze idzie też nieobowiązkowym funduszom działającym w III filarze emerytalnym. Od początku roku zyskały 12,7 proc. i 15 proc., jeśli weźmiemy pod uwagę ostatnie 12 miesięcy. W tym czasie średnioroczna
inflacja w Rumunii wyniosła 4,3 proc.
Rumuńskie Stowarzyszenie Funduszy Emerytalnych przekonuje, że stopy zwrotu mogłyby być jeszcze lepsze, gdyby nie konserwatywna polityka inwestycyjna, jaką muszą prowadzić z powodu ograniczeń nałożonych przez tamtejszy nadzór finansowy (CSSPP). Fundusze inwestują głównie w państwowe obligacje i akcje giełdowych spółek. W fundusze private equity i na rynkach europejskich mogą inwestować maksymalnie do 2 proc. swoich aktywów, a do 3 proc. na giełdach towarowych i w instrumenty pochodne.
Do funduszy emerytalnych należy 4,86 mln Rumunów. Na swoich kontach emerytalnych odłożyli już 493 mln euro. Największym graczem na rynku jest holenderski ING. Należy do niego 33 proc. osób w II filarze i 25,8 proc. w III filarze. ING wraz z niemieckim Allianzem ma ponad połowę rynku. Zarządzają oszczędnościami 2,85 mln osób.