PGNiG pomoże Petrolinvestowi
Kontrolowany przez Ryszarda Krauzego Petrolinvest liczy na sukcesy dzięki państwowemu PGNiG, które od środy odpowiada za poszukiwanie w Kazachstanie ropy i gazu na polach spółki
Petrolinvest i PGNiG podpisały umowę o współpracy przy poszukiwaniu i wydobyciu ropy na działkach Petrolinvestu w Kazachstanie. Nasz gazowy koncern przejmie kontrolę operacyjną nad pracami geologicznymi i będzie zarządzać całością prac geologicznych - za minimum 2 mln dol. rocznie. Spółki powołają też dwa komitety (do koordynacji współpracy i zarządzania operacyjnego pracami geologicznymi). Petrolinvest zobowiązał się też powołać do swojej rady nadzorczej osobę wskazaną przez PGNiG - chociaż gazowy koncern nie kupuje na razie akcji spółki Krauzego. Dostanie jednak bezterminową opcję na taką inwestycję lub zakup udziałów w aktywach Petrolinvestu. - Bierzemy odpowiedzialność - powiedział wczoraj prezes PGNiG Michał Szubski. Nie powiedział, czy i kiedy koncern może kupić akcje Petrolinvestu.
Według prezesa Petrolinvestu Pawła Gricuka przez najbliższe dwa lata spółka wyda na poszukiwania złóż do 100 mln dol. i wkrótce chce powiększyć swoje kapitały, sprzedając obligacje zamienne na akcje funduszom z
USA oraz Europejskiemu Bankowi Odbudowy i Rozwoju. A pieniądze są potrzebne spółce Krauzego, bo od stycznia do września br. miała ona 323 mln zł straty netto, po stracie netto 305 mln zł w zeszłym roku i stratach 34 mln na czysto w dwóch wcześniejszych latach.
Grupa PGNiG świadczy już usługi dla Petrolinvestu, ale w tej współpracy dochodziło do zgrzytów. Dwa lata temu PGNiG pożyczyło swojej spółce Poszukiwania Nafty i Gazu
Kraków 54 mln zł na zakup urządzenia do wierceń na głębokość do 12 tys. m. Krakowska spółka przywiozła to urządzenie z Syberii do Kazachstanu, by szukać złóż na polach kontrolowanej przez Petrolinvest firmy EmbaJugNieft. Ale pod koniec września krakowska spółka złożyła do sądu w Kazachstanie pozew o ogłoszenie upadłości EmbaJugNieftu za niezapłacone rachunki. Petrolinvest najpierw zaprzeczał, ale w środę przyznał, że był taki wniosek, lecz 2 października spółki podpisały ugodę. Zbiegło się to z wizytą w Kazachstanie wicepremiera Waldemara Pawlaka, któremu towarzyszyli Szubski i Gricuk. Wczoraj obaj mówili, że to zbieżność dat. - Nie prowadziliśmy uzgodnień w kuluarach wizyty w Kazachstanie - powiedział Szubski. Komentarza nie dostaliśmy od uczestniczącego w wyjeździe do Kazachstanu dyr. Macieja Kaliskiego z resortu gospodarki i rady nadzorczej Poszukiwań Nafty i Gazu Kraków.
Wcześniej ropy dla Petrolinvestu szukali Stefan Geroń (b. prezes PGNiG) i Jan Kurek (b. szef Petrobalticu), ale przed rokiem obaj odeszli ze spółki Krauzego.
Paweł Gricuk powiedział "Gazecie", że do 10 grudnia EmbaJugNieft spłaci krakowskiej spółce PGNiG 670 tys. dolarów. A Petrolinvest daje krakowskiej spółce szansę na kontrakt na poszukiwanie gazu na Półwyspie Jamalskim. - Spółka będzie musiała złożyć konkurencyjną ofertę na odwierty warte 200 mln dol., a my ją zarekomendujemy - mówił Gricuk. W tej sprawie Petrolinvest ma pełnomocnictwa od inwestorów z Rosji, których tożsamości Gricuk nie ujawnił.