Koniec z kupowaniem biletów autobusowych dzięki kartom zbliżeniowym?
Maciej Samcik
2009-11-26, ostatnia aktualizacja 2009-11-26 21:55
Karty bankowe, którymi można płacić nie tylko w sklepie, ale też w autobusie, tramwaju, na parkingu czy w pociągu, a do tego działające w technologii zbliżeniowej, to najnowsze pomysły na popularyzację plastikowego pieniądza, które wydawcy kart pokazali na targach Cartes w Paryżu.
ZOBACZ TAKŻE
- Karty zbliżeniowe już w Invest Banku. Wkrótce wprowadzi je PKO BP (11-03-10, 13:33)
- Rekordowa liczba nowoczesnych tramwajów w Polsce (18-12-09, 20:38)
- "DGP": Banki szykują się do masowej wymiany kart płatniczych (15-12-09, 10:28)
- Pociągi zamieniają się nazwami (12-12-09, 01:00)
- Myślę po polsku, obywatelstwo mam niemieckie (30-11-09, 17:00)
- Już pięć banków wydaje karty bezstykowe. Dziś dołączył kolejny (27-11-09, 10:00)
- Drogie pieniądze - bez reklamy i marketingu (20-11-09, 18:17)
- Holandia opodatkuje każdy kilometr jazdy samochodem (13-11-09, 22:35)
- Kolejny bank da klientom nowoczesne karty zbliżeniowe (04-11-09, 07:36)
- Plastikowy as pik. Odkrywamy karty. Która najsilniejsza? (30-10-09, 12:54)
Banki zaczęły już masowo wydawać bezpieczniejsze karty z chipami, zamiast tych z łatwym do skopiowania przez złodziei paskiem magnetycznym. Teraz organizacje kartowe myślą o kolejnym skoku - upowszechnieniu technologii zbliżeniowej.
Polega ona na wyposażeniu kart czipowych w możliwość płacenia za małe zakupy bez konieczności wbijania PIN-u. Wystarczy zbliżyć kartę do czytnika i wbić kwotę, a rachunek jest zapłacony. Dzięki temu karty płatnicze mogą wepchnąć się tam, gdzie króluje gotówka - do kawiarni czy kiosków z gazetami. W Polsce banki wydały ledwie 200 tys. kart zbliżeniowych (można nimi płacić za zakupy o wartości do 50 zł).
Pionierem jest BZ WBK, którego klienci mają w kieszeniach połowę wszystkich polskich kart tego typu, ale o takie karty mogą też poprosić klienci Alior Banku, mBanku i ING Śląskiego. Kartami zbliżeniowymi można płacić m.in. w sieci McDonald's, kawiarniach Coffee Heaven, Multikinie, sklepach Żabka, Empiku. Ostatnio o wprowadzeniu takich płatności informowała korporacja Wawa Taxi.
Ale w Europie karty zbliżeniowe są znacznie bardziej popularne - jest ich już ponad 10 mln i według Visa Europe w ciągu najbliższego roku liczba ta się podwoi. Dla finansistów włożenie do naszych kieszeni jak największej liczby kart zbliżeniowych to strategiczny cel na najbliższe lata. Dzięki nowej technologii będą mogli spełnić swoje odwieczne marzenie - wyprzeć z portfeli konsumentów gotówkę.
Na ubiegłotygodniowych targach Cartes w Paryżu - to największe na świecie spotkanie wydawców kart i dostawców technologii do ich produkcji - królowały nowinki dotyczące wykorzystania kart w transporcie publicznym. MasterCard poinformował, że wspólnie z La Banque Postale (francuski odpowiednik Banku Pocztowego) na początku 2010 r. uruchomi możliwość płacenia kartami zbliżeniowymi za bilety w paryskich autobusach, metrze i podmiejskiej kolejce.
Więcej o karcianych nowinkach z Paryża: czytaj w blogu Macieja Samcika
Wprowadzenie tego rozwiązania na dużą skalę jest przewidywane na drugą połowę przyszłego roku. Klienci La Banque Postale nie będą musieli kupować biletów na przejazd. Wystarczy, że wchodząc do metra lub autobusu, zbliżą kartę bankową MasterCard do czytnika i tak wykupią wirtualny "bilet" według taryfy zdefiniowanej wcześniej w serwisie internetowym banku lub w placówce. Podobne rozwiązanie MasterCard wprowadza w komunikacji miejskiej w Liverpoolu.
Czytaj też: karta płatnicza? To jest diabelskie!
Zajrzyj również: ... to jest nie tylko diabelskie, to jest diabelsko drogie!
Umożliwienie klientom banków płacenia kartami zbliżeniowymi w transporcie publicznym to dla Visy i MasterCarda priorytet, bo autobusy, tramwaje, metro i kolejki podmiejskie to ta kategoria usług, z której korzysta najwięcej posiadaczy kart. Póki banki wydawały głównie karty z paskiem magnetycznym, zastosowanie szybkich płatności za bilety nie było możliwe. Dopiero czipy i technologia zbliżeniowa zaczęły rewolucję.
Joshua Peirez, szef MasterCard Europe, podczas konferencji prasowej w Paryżu podkreślał, że karty płatnicze mogą stać się głównymi nośnikami informacji o wykupionych przez klientów różnych usługach. - Z ich pomocą np. student będzie mógł korzystać ze zniżkowych biletów w muzeum czy kinie, wchodzić do biblioteki lub ulgowo korzystać z komunikacji miejskiej. To nie są idee ani koncepcje, to są realne możliwości, dostępne już dziś - przekonywał Peirez.
W Polsce większość banków zaczęła już wydawać karty z chipem, ale dopiero za dwa-trzy lata w naszych kieszeniach będą wyłącznie takie karty. Dopiero od kilku tygodni karty z chipem wydaje np. drugi największy na rynku Bank Pekao. Zaś w PKO BP, który obsługuje 7 mln klientów, jeszcze żaden klient nie ma karty z chipem.
Polega ona na wyposażeniu kart czipowych w możliwość płacenia za małe zakupy bez konieczności wbijania PIN-u. Wystarczy zbliżyć kartę do czytnika i wbić kwotę, a rachunek jest zapłacony. Dzięki temu karty płatnicze mogą wepchnąć się tam, gdzie króluje gotówka - do kawiarni czy kiosków z gazetami. W Polsce banki wydały ledwie 200 tys. kart zbliżeniowych (można nimi płacić za zakupy o wartości do 50 zł).
Pionierem jest BZ WBK, którego klienci mają w kieszeniach połowę wszystkich polskich kart tego typu, ale o takie karty mogą też poprosić klienci Alior Banku, mBanku i ING Śląskiego. Kartami zbliżeniowymi można płacić m.in. w sieci McDonald's, kawiarniach Coffee Heaven, Multikinie, sklepach Żabka, Empiku. Ostatnio o wprowadzeniu takich płatności informowała korporacja Wawa Taxi.
Ale w Europie karty zbliżeniowe są znacznie bardziej popularne - jest ich już ponad 10 mln i według Visa Europe w ciągu najbliższego roku liczba ta się podwoi. Dla finansistów włożenie do naszych kieszeni jak największej liczby kart zbliżeniowych to strategiczny cel na najbliższe lata. Dzięki nowej technologii będą mogli spełnić swoje odwieczne marzenie - wyprzeć z portfeli konsumentów gotówkę.
Na ubiegłotygodniowych targach Cartes w Paryżu - to największe na świecie spotkanie wydawców kart i dostawców technologii do ich produkcji - królowały nowinki dotyczące wykorzystania kart w transporcie publicznym. MasterCard poinformował, że wspólnie z La Banque Postale (francuski odpowiednik Banku Pocztowego) na początku 2010 r. uruchomi możliwość płacenia kartami zbliżeniowymi za bilety w paryskich autobusach, metrze i podmiejskiej kolejce.
Więcej o karcianych nowinkach z Paryża: czytaj w blogu Macieja Samcika
Wprowadzenie tego rozwiązania na dużą skalę jest przewidywane na drugą połowę przyszłego roku. Klienci La Banque Postale nie będą musieli kupować biletów na przejazd. Wystarczy, że wchodząc do metra lub autobusu, zbliżą kartę bankową MasterCard do czytnika i tak wykupią wirtualny "bilet" według taryfy zdefiniowanej wcześniej w serwisie internetowym banku lub w placówce. Podobne rozwiązanie MasterCard wprowadza w komunikacji miejskiej w Liverpoolu.
Czytaj też: karta płatnicza? To jest diabelskie!
Zajrzyj również: ... to jest nie tylko diabelskie, to jest diabelsko drogie!
Umożliwienie klientom banków płacenia kartami zbliżeniowymi w transporcie publicznym to dla Visy i MasterCarda priorytet, bo autobusy, tramwaje, metro i kolejki podmiejskie to ta kategoria usług, z której korzysta najwięcej posiadaczy kart. Póki banki wydawały głównie karty z paskiem magnetycznym, zastosowanie szybkich płatności za bilety nie było możliwe. Dopiero czipy i technologia zbliżeniowa zaczęły rewolucję.
Joshua Peirez, szef MasterCard Europe, podczas konferencji prasowej w Paryżu podkreślał, że karty płatnicze mogą stać się głównymi nośnikami informacji o wykupionych przez klientów różnych usługach. - Z ich pomocą np. student będzie mógł korzystać ze zniżkowych biletów w muzeum czy kinie, wchodzić do biblioteki lub ulgowo korzystać z komunikacji miejskiej. To nie są idee ani koncepcje, to są realne możliwości, dostępne już dziś - przekonywał Peirez.
W Polsce większość banków zaczęła już wydawać karty z chipem, ale dopiero za dwa-trzy lata w naszych kieszeniach będą wyłącznie takie karty. Dopiero od kilku tygodni karty z chipem wydaje np. drugi największy na rynku Bank Pekao. Zaś w PKO BP, który obsługuje 7 mln klientów, jeszcze żaden klient nie ma karty z chipem.
Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?
Zamów newsletter!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
2
5 głosów
Przeczytaj 11 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU










