Biznes Ludzie Pieniądze

Giełdy odrabiają straty po Dubaju

Tomasz Prusek
27.11.2009 , aktualizacja: 27.11.2009 17:24
A A A Drukuj
Strach przed niewypłacalnością rządowego funduszu Dubaju wstrząsnął światowymi giełdami, ale tylko na chwilę. Na otwarciu WIG20 tracił aż 4 proc.! Inwestorzy jednak szybko ochłonęli, a indeksy zaczęły odrabiać straty. WIG20 kończył sesję na 0,6 proc. minusie

Fot. Kamran Jebreili AP
"Financial Times" przypomina, że rozmiary problemu zadłużenia Dubai World sięgającego 22 mld dolarów były widoczne już od roku
W piątek inwestorom na giełdach europejskich udało się już opanować nerwy po ogłoszeniu przez fundusz Dubai World, że prosi wierzycieli o przedłużenie terminu spłaty zadłużenia sięgającego 59 mld dol. Wywołało to duże straty na rynkach akcji pod koniec sesji czwartkowej. Na szczęcie nie pracowały wtedy rynki amerykańskie z powodu Święta Dziękczynienia, co zmniejszyło globalny wymiar spadków.

W piątek wydarzenia w Dubaju nadal były tematem numer jeden na światowych rynkach finansowych. Po raz pierwszy zareagowali inwestorzy amerykańscy, którzy również sprzedawali akcje, "nadrabiając" czwartkowe zaległości. Na Wall Street indeksy traciły początkowo ok. 2 proc., czyli mniej, ile dzień wcześniej straciły wskaźniki w Europie. Za to indeksy w Warszawie jeździły jak windy w drapaczu chmur. Początkowo indeks dwudziestu największych spółek WIG20 stracił aż 4,1 proc. Wtedy pojawili się łowcy okazji (tzw. bargain hunting), którzy rzucili się na przecenione akcje. W efekcie indeks w kilka godzin prawie odrobił całość strat. Ostatecznie był na minusie tylko 0,6 proc. Na innych rynkach Europy indeksy poszły w górę ok. 1 proc.

Efekt Dubaju pogrąży gospodarkę?

Zawirowania wywołane wieściami z Dubaju nie ominęły złotego, bo inwestorzy zaczęli pozbywać się bardziej ryzykownych walut z młodych rynków. W dwa dni złoty stracił z grubsza 2 proc. do głównych walut. Za euro płacono w piątek od 4,15 do nawet blisko 4,20 zł. Po południu nasza waluta nieco odrobiła straty.

Kłopoty Dubai World uderzyły na świecie w pierwszej kolejności w sektor bankowy, który pożyczał szejkom pieniądze. Przeceniono największe banki europejskie zaangażowane w tamtym regionie, co wywołało także reakcję łańcuchową na GPW, mimo że nasi bankierzy nie mają nic wspólnego z interesami Dubai World.

Petru: Dubaj jest przykładem niewłaściwego traktowania inwestorów

Wstrząsy nie ominęły też rynków surowcowych. Groźba kolejnego kryzysu finansowego pogrążającego światową gospodarkę, któremu w czarnym scenariuszu początek dałaby niewypłacalność Dubaju, uderzyła mocno w cenę ropy naftowej. Baryłka w ciągu dwóch dni potaniała o blisko 5 proc., do poziomu poniżej 75 dol. Na wieść o tym mocno straciła giełda moskiewska, której motorami są koncerny paliwowe.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów