W piątek inwestorom na giełdach europejskich udało się już opanować nerwy po tym, gdy w czwartek fundusz Dubai World ogłosił, że prosi wierzycieli o przedłużenie terminu spłaty zadłużenia rzędu 59 mld dol. Wywołało to duże straty na rynkach akcji pod koniec sesji czwartkowej. Na szczęście nie pracowały wtedy rynki amerykańskie z powodu Święta Dziękczynienia, co zmniejszyło globalny wymiar spadków.
W piątek wydarzenia w Dubaju nadal były tematem numer jeden na światowych rynkach finansowych. Po raz pierwszy zareagowali inwestorzy amerykańscy, którzy również sprzedawali akcje, "nadrabiając" czwartkowe zaległości. Na Wall Street indeksy traciły początkowo ok. 2 proc., czyli mniej, ile dzień wcześniej straciły wskaźniki w Europie. Za to indeksy w
Warszawie jeździły jak windy w drapaczu chmur. Początkowo indeks dwudziestu największych spółek WIG20 stracił aż 4,1 proc. Wtedy pojawili się łowcy okazji (tzw. bargain hunters), którzy rzucili się na przecenione akcje. W efekcie indeks w kilka godzin prawie odrobił całość strat. Ostatecznie był na minusie tylko 0,6 proc. Na innych rynkach Europy indeksy poszły w górę ok. 1 proc.
Zawirowania wywołane wieściami z Dubaju nie ominęły złotego, bo inwestorzy zaczęli pozbywać się bardziej ryzykownych walut z młodych rynków. W dwa dni
złoty stracił blisko 2 proc. do głównych walut. Za euro płacono w piątek od 4,15 do nawet blisko 4,20 zł. Po południu nasza waluta nieco odrobiła straty.
Kłopoty Dubai World uderzyły na świecie w pierwszej kolejności w sektor bankowy, który pożyczał szejkom pieniądze. Przeceniono największe banki europejskie zaangażowane w tamtym regionie, co wywołało także reakcję łańcuchową na
GPW, mimo że nasi bankierzy nie mają nic wspólnego z interesami Dubai World.
Wstrząsy nie ominęły też rynków surowcowych. Groźba kolejnego kryzysu finansowego pogrążającego światową gospodarkę, któremu w czarnym scenariuszu początek dałaby niewypłacalność Dubaju, uderzyła mocno w cenę ropy naftowej. Baryłka w ciągu dwóch dni potaniała o blisko 5 proc., do poziomu poniżej 75 dol. Na wieść o tym mocno straciła giełda moskiewska, której motorami są koncerny paliwowe.