Biznes Ludzie Pieniądze

Oferta Deutsche Börse nie została przyjęta. Grad giełdy nie sprzedał

Konrad Niklewicz
30.11.2009 , aktualizacja: 01.12.2009 11:18
A A A Drukuj
Nie udało się sprzedać warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych inwestorowi strategicznemu. Jedyna wiążąca oferta złożona przez Deutsche Börse nie została przyjęta. Teraz wraca koncepcja debiutu publicznego GPW, co opóźni prywatyzację przynajmniej o pół roku.


- Deutsche Börse złożyło ofertę, ale była niepełna. Miała zostać skorygowana do 27 listopada, ale nie została - wyjaśnia "Gazecie" wiceminister skarbu Joanna Schmid.

Czego Niemcy nie chcieli poprawić? - Mogę tylko powiedzieć, że to były kluczowe warunki mające na celu ochronę polskiego rynku kapitałowego - mówi lakonicznie Schmid.

Z nieoficjalnych informacji wynika, że Niemcy odmówili spełnienia co najmniej dwóch warunków: •  nie chcieli się zgodzić na zakaz odsprzedaży akcji GPW aż przez dziesięć lat (godzili się tylko na dwuletni „lock-up”); •  nie chcieli przystać na zapis umowy prywatyzacyjnej, który w przyszłości dawałby Ministerstwu Skarbu prawo do publicznej emisji akcji posiadanych jeszcze przez skarb (25 proc.).

Sporu nie było o kwotę, jaką Deutsche Börse oferowało za warszawski parkiet. Jednak ani MSP, ani frankfurcka giełda nie informują, jak duża to była kwota.

Odrzucając niemiecką ofertę, Ministerstwo Skarbu przyznaje, że tym samym rezygnuje z próby sprzedaży GPW inwestorowi strategicznemu.

Przedstawiciele skarbu przekonują jednak, że nie oznacza to prywatyzacyjnej porażki, bo - jak tłumaczą - lepiej giełdy nie sprzedać, niż zrobić to na złych warunkach.

Resortu skarbu bronił w poniedziałek premier Donald Tusk: - Warszawska GPW nie wymaga panicznego szukania inwestora strategicznego. To, że Deutsche Börse nie złożyło poprawionej oferty wiążącej na zakup większościowego pakietu GPW, nie oznacza porażki ministra skarbu.

Teraz resort chce wrócić do koncepcji prywatyzacji GPW z 2008 r. - poprzez publiczny debiut spółki i sprzedaż przynajmniej części akcji inwestorom indywidualnym. Rząd planował wtedy, że indywidualnym nabywcom sprzeda ok. 19 proc. akcji, 28,8 proc. sprzeda uczestnikom rynku (np. domom maklerskim), a 51 proc. zatrzyma (na krótko, do trzech lat). Potem, w drugim etapie prywatyzacji, skarb miałby się pozbyć pakietu kontrolnego. - Ta strategia nie została wówczas zrealizowana, bo światowe rynki kapitałowe i finansowe załamały się - mówi Schmid. Teraz, gdy rynki się uspokoiły, można do niej wrócić.

Powrót do starej-nowej koncepcji sprzedaży GPW oznacza jednak, że jej prywatyzacja odsunie się w czasie. Początek - prognozuje Schmid - nastąpi w 2010 r. Jednak czy w I, czy w II połowie roku? - Ostateczny termin jest uzależniony przede wszystkim od sytuacji na rynkach finansowych - mówi.

O tym, że w ministerstwie dojrzewa koncepcja sprzedaży GPW na giełdzie, informowała w ub. tygodniu "Rzeczpospolita". Ale jeszcze w piątek wiceminister skarbu Adam Leszkiewicz zapewniał "Gazetę", że "na razie żaden inny wariant nie jest rozważany, snuć hipotez nie będziemy".

W III kw. GPW zajęła drugie miejsce w Europie pod względem przeprowadzonych debiutów, a listopadowa sprzedaż akcji PGE (wartość oferty: 5,9 mld zł) była największą ofertą publiczną w Europie w tym roku.

Wiener Boerse chce pakietu akcji GPW



Zostań fanem serwisu Wyborcza.biz na Facebooku

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów