Budżet przyjęty 201 głosami "za" przy 179 przeciwnych przewiduje m.in. obcięcie wydatków resortowych w przyszłym roku o 150 mld forintów (2,3 mld zł), dotacji dla kolei o 40 mld forintów (600 mln zł) i dotacji dla samorządów o 70 mld forintów (1 mld zł). Założono, że
PKB spadnie o 0,6 proc., a
inflacja wyniesie 3,9 proc.
Premier Gordon Bajnai uznał przyjęcie
budżetu za sukces. Sprzeciwiała mu się główna partia opozycyjna, centroprawicowy Fidesz, która bardzo zdecydowanie prowadzi w sondażach przed wiosennymi wyborami parlamentarnymi.
Fidesz zapowiada wycofanie się z kroków oszczędnościowych obecnego rządu. Ekspert gospodarczy tej partii Gyoergy Matolcsy nie wyklucza, że deficyt budżetu może zostać zwiększony w przyszłym roku nawet do 7,3-7,5 proc. PKB.
W tym roku rząd musiał już obciąć wydatki publiczne o ponad 3 mld euro. Bez tych oszczędności
Węgry nie dostałyby 25 mld dol. pożyczki od Międzynarodowego Funduszu Walutowego.
Mimo to w przyszłym roku zadłużenie publiczne Węgier może sięgnąć 80 proc. PKB. Tegoroczny
deficyt budżetowy najprawdopodobniej zostanie zwiększony z 2,9 proc. do 3,9 proc. - Poniżej 3 proc. spadnie dopiero w 2011 r.
Zdaniem ekspertów oznacza to, że Węgry nie będą w stanie wprowadzić euro przed rokiem 2014. I to tylko pod warunkiem, że kolejny rząd, wybrany w przyszłym roku, będzie kontynuował politykę zaciskania pasa.