Biznes Ludzie Pieniądze

Ocalić disco polo i Kiepskich, czyli cyfryzacja archiwów

Rozmawiał Vadim Makarenko
01.12.2009 , aktualizacja: 02.12.2009 00:15
A A A Drukuj
I my, i TVN mamy po 100 terabajtów cyfrowych archiwów. Ale pliki źródłowe wciąż trzymamy na taśmach rozmowa z Marcinem Perym* prezesem firmy Redefine
Marcin Pery
Marcin Pery
Vadim Makarenko: Po co stacje komercyjne cyfryzują archiwa?

Marcin Pery: Po pierwsze - żeby zabezpieczyć starsze materiały przed zniszczeniem. Po drugie - żeby później te materiały udostępniać i na tym zarabiać.

Od czego zaczyna się cyfryzację?

- Od włożenia starej taśmy do specjalnego urządzenia, enkodera. To jest bardziej skomplikowany i droższy sprzęt niż ten, który znajduje się w użytku masowym. Wkłada się do niego taśmę, a otrzymuje plik cyfrowy. Zgranie godzinnego odcinka materiału filmowego zajmuje mniej więcej godzinę.

Kiedy zaczęliście cyfryzować archiwum Polsatu?

- Ponad rok temu. Dla tysięcy odcinków seriali (np. "Świata wg Kiepskich") trzeba było stworzyć kilka stanowisk pracujących na trzy zmiany. I tak przez kilka miesięcy bez przerwy. Ktoś musi regularnie sprawdzać, czy urządzenia dobrze funkcjonują, a na końcu, czy pliki nagrały się prawidłowo. Scyfryzowaliśmy już około 35 tys. godzin, np. wszystkie odcinki "Disco Polo Live", i ludzie to oglądają, choć techniczna jakość akurat tych programów jest słabsza.

Czy archiwalia sprzed 20-30 lat mogą przyciągnąć tłumy?

- Sukces "Stawki większej niż życie" i "Czterech pancernych" w telewizji pokazuje, że tak.

Od czego zaczynaliście?

- Komercyjna stacja ma inne priorytety niż państwo, więc cyfryzację zaczyna od tego, co może szybko przyciągnąć widzów w sieci i pozwoli zarobić. Inaczej zapewne będzie działał Narodowy Instytut Audiowizualny, którego celem będzie przede wszystkim zabezpieczenie zbiorów najbardziej narażonych na zniszczenie.

Jak duży jest zgrany plik?

- Przenosząc materiał na cyfrowy nośnik, chcemy wyciągnąć z niego jak najlepszą jakość, żeby za chwilę nie wykonywać tej samej czynności po raz drugi. Maksimum, które da się osiągnąć dziś, to standard full HD (pełna wysoka rozdzielczość). Czasem nie da się jej uzyskać ze zwykłej taśmy. My zgrywamy najpierw do najprostszego źródłowego formatu w jakości jeden do jednego. To zajmuje dużo miejsca. Godzina programu telewizyjnego zajmuje 121 gigabajtów. Ta sama godzina w formacie HD zajmuje czterokrotnie więcej miejsca. W zwykłych komputerach nie ma takich dysków.

I te pliki w archiwach muszą zostać? Czy je zmniejszacie, żeby zajmowały mniej miejsca?

- Jeżeli chcemy, żeby to było prawdziwe archiwum cyfrowe, musimy je zostawić w takiej postaci. Można przechowywać je w różnych miejscach - na twardych dyskach, na specjalnych płytach DVD, które są inne niż te, które kupują konsumenci w sklepach. Można też na specjalnej taśmie magnetycznej.

Przecież właśnie uciekamy z taśm magnetycznych!

- Problem z płytami DVD polega na tym, że tak naprawdę nikt nie wie, jak długo one wytrzymają. To jest nośnik, który upowszechnił się niewiele ponad dziesięć lat temu. Ludzkość jeszcze nie wie, w jakim stopniu może na nim polegać. Taśmy są przetestowane, ale trzeba o nie dbać i co jakiś czas przewijać, żeby się nie rozładowywały. Tak samo jak z taśmami do domowych grundigów - jeśli leżą zbyt długo, to się niszczą. Oczywiście taśmy do archiwizacji to produkt przemysłowy, który ma specjalne zabezpieczenia, ale szacuje się, że ich trwałość wynosi 20-30 lat. Nie ma rzeczy wiecznych.

A jak się wyszukuje na tych taśmach materiały sprzed lat?

- Z tym jest problem. W systemie jest jedynie informacja, że dany materiał leży na regale numer X. Są specjalne roboty, które - niczym na filmach s.f. - wyszukują te taśmy i wkładają je do urządzenia odtwarzającego. Jednak te roboty są drogie, ich koszt idzie w setki milionów złotych.

Jeśli robimy archiwum po to, żeby zabezpieczyć materiały przed zniszczeniem, to taśmy są nośnikiem idealnym. Trzeba zbudować zabezpieczone przed pożarem i wilgocią bunkry i zatrudnić ludzi, którzy będą regularnie je przewijać. Jedna taśma przewija się co najmniej przez kilka minut. Można założyć, że w narodowych archiwach takich taśm będą setki tysięcy.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    12 głosów