Biznes Ludzie Pieniądze

Pod Poznaniem będzie nowa droga, czyli Istotne Negatywne Zdarzenie

Lech Bojarski, Poznań
02.12.2009 , aktualizacja: 02.12.2009 20:07
A A A Drukuj
Czy budowa kilkunastu kilometrów nowej drogi ekspresowej w Polsce może być negatywnym zdarzeniem? Według zarządcy płatnej autostrady A2, spółki kontrolowanej przez Jana Kulczyka - tak
Autostrada A2
Fot. Tomasz Kaminski / AG
Autostrada A2
Budowane fragmenty dróg ekspresowych - zagrożenie dla A2?
Budowane fragmenty dróg ekspresowych - zagrożenie dla A2?


Kierowcy zacierają ręce, bo budowa dróg w Polsce wreszcie nabiera tempa. Powstaje dziś prawie 780 km dróg: 13 odcinków autostrad, 23 odcinki dróg ekspresowych oraz 14 obwodnic.

Okazuje się jednak, że od przybytku czasem może boleć głowa, zwłaszcza gdy nowa bezpłatna droga może być konkurencją dla płatnej autostrady.

Istotne Negatywne Zdarzenie - tak w piśmie do Ministra Infrastruktury i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad zarządca płatnej A2 określa budowę drogi ekspresowej S11 - zachodniej obwodnicy Poznania. Drogi, która będzie prostopadła do autostrady! O co chodzi? Oczywiście o pieniądze. Autostrada Wielkopolska, spółka założona i kontrolowana przez Jana Kulczyka, obawia się, że nowa droga stanie się trasą ucieczki z jej płatnej autostrady.

Firma wybudowała dotąd autostradę z Konina do Nowego Tomyśla, buduje też dalszy odcinek A2 - do granicy niemieckiej. Kierowcy za darmo jeżdżą jedynie poznańskim odcinkiem trasy liczącym ok. 13 km, wybudowanym przez państwo.

Konkurencją dla A2 jest bezpłatna równoległa droga nr 92, nazywana dziś "starą dwójką". Dawniej była to główna trasa z Polski i całej wschodniej Europy do Berlina. Zamiast płacić za przejazd autostradą, wielu kierowców wciąż wybiera podróż równoległą "starą dwójką". Ale zgodnie z umową koncesyjną, którą rząd podpisał ze spółką Kulczyka w 1997 r., państwo nie może prowadzić na konkurencyjnej drodze żadnych prac, które poprawiłyby jej przepustowość. Nie można budować nowych pasów, jezdni. Chodzi o to, by kierowcy wybierali wygodną i szybką autostradę, co zapewni z kolei spłatę zaciągniętych na jej budowę kredytów.

Drogowcy dotąd robili wszystko po myśli Autostrady Wielkopolskiej. Co prawda remontowali drogę 92, ale w taki sposób, że po zakończeniu prac przejazd stawał się jeszcze wolniejszy. Budowali małe ronda, sygnalizacje świetlne, wysepki, ustawiali mnóstwo fotoradarów. Słowem - zniechęcali kierowców i napędzali tym samym ruch na A2.

Problem pojawił się wraz z budową zachodniej obwodnicy Poznania w ciągu drogi S11. Trasa ma tyle wspólnego z A2, że ją po prostu przecina, ale spółka kontrolowana przez Jana Kulczyka nie jest zachwycona tą inwestycją. Obawia się, że efektem oddania do użytku nowej drogi ekspresowej będzie mniejszy ruch na płatnej autostradzie. Jak to możliwe, skoro A2 rozciąga się na linii wschód - zachód, a S11 północ - południe?

- Odcinek S11 będzie rzeczywiście prostopadły do autostrady, ale może powodować skutki na równoległej drodze nr 92 - uważa Andrzej Patalas, prezes Autostrady Wielkopolskiej.

O jakich skutkach mowa? Zachodnia obwodnica Poznania będzie łączyła autostradę A2 z istniejącą drogą nr 11 wiodącą na północ. Skrzyżuje się nie tylko z autostradą, ale i równoległą do niej drogą nr 92. Stanie się więc de facto łącznikiem obu tras. Podobny łącznik powstanie po wschodniej stronie Poznania, tyle że w ciągu drogi ekspresowej S5. Nowe węzły na autostradzie powstaną jeszcze przed punktami poboru opłat. Bezpłatny odcinek A2 wydłuży się, a kierowcy, którzy jadą drogą nr 92, będą mogli wygodnie wjechać na bezpłatny fragment A2, szybko ominąć nim Poznań, po czym wrócić jeszcze przed bramkami do opłat z powrotem na równoległą bezpłatną trasę. Do kasy Autostrady Wielkopolskiej nie wpłynie z takiego przejazdu ani złotówka. Spółka obawia się, że tak ulepszona "stara dwójka" stanie się dla kierowców znów atrakcyjną alternatywą dla płatnej autostrady.

Autostrada Wielkopolska podkreśla też, że w czasie gdy podpisywano umowę koncesyjną na budowę A2, nie było mowy o planowanej obwodnicy Poznania w ciągu drogi S11. Według niej zwiększa ona atrakcyjność drogi nr 92, a to zgodnie z zapisami umowy jest tzw. Istotnym Negatywnym Zdarzeniem. W piśmie do GDDKiA i ministra infrastruktury AW SA domaga się "niezwłocznego przystąpienia do rozmów w celu określenia wszystkich skutków przyłączenia drogi ekspresowej S11 (...) w celu usunięcia powstałych naruszeń umowy koncesyjnej i Istotnych Negatywnych Zdarzeń".

Co na to drogowcy? Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad uważa, że nie doszło do naruszenia umowy koncesyjnej. Nie widzi problemu i nie zamierza w tej sprawie dyskutować ze spółką. - Droga S11 z definicji nie może być drogą konkurencyjną dla A2, bo ma zupełnie inną relację transportową. A2 prowadzi ze wschodu na zachód, a S11 z południa na północ. Nie można jej także traktować jako ulepszenia konkurencyjnej drogi nr 92. Pismo AW SA określiłbym jako mało zasadne - kwituje Marcin Hadaj, rzecznik GDDKiA.

Czy spółka Kulczyka będzie występować o odszkodowanie, pójdzie do sądu? - Za wcześnie, by mówić o roszczeniach. Żeby z nimi wystąpić, trzeba je udowodnić. Musimy zobaczyć, jak będzie wyglądał ruch na autostradzie po oddaniu odcinków S11 i S5 - odpowiada prezes Patalas.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    58 głosów