Nokaut to - obok Ceneo, Skapiec.pl czy Radar.pl - jedna z najpopularniejszych porównywarek cenowych w Polsce. To serwisy, które porównują ceny w różnych e-sklepach (i zarabiają na prowizjach od zakupów albo od wejść klientów na stronę sklepu).
Nokaut różnice w cenach badał na grupie 500 artykułów RTV i AGD - żelazkach, telewizorach czy telefonach komórkowych. I porównywał, ile kosztują w sieci, a ile w tradycyjnych dużych sieciach handlowych z RTV i AGD w
Warszawie (nie ujawnia ich nazw, jednak nieoficjalnie wiadomo, że chodzi m.in. o sieć Media Markt i Saturn). Badania zostały przeprowadzone jednego dnia - 13 listopada.
Wyniki? - Przerosły nasze oczekiwania i pokazały, że w tym roku różnice w cenach sprzętu w internecie są jeszcze wyższe od zeszłorocznych. Można zaoszczędzić nawet 40 proc. - przekonuje Wojciech Czernecki, szef Nokaut.pl.
Jak wynika z badań Nokaut.pl, w tym roku towary w sklepach internetowych były średnio o 24 proc. tańsze, w poprzednim roku - o 17 proc. Koszt dostawy nie był uwzględniany.
Tylko w przypadku 28 produktów ceny w sieci nie były niższe niż w tradycyjnych marketach. Np. jeden z monitorów Samsunga był w markecie tańszy o 144 zł, a laptop tej samej firmy - o 80 zł. W sieci najwięcej w złotówkach można zaoszczędzić na telewizorach, np. ten sam model telewizora Sharp w e-sklepie kosztował o 2,6 tys. zł mniej niż w markecie (44 proc. różnicy). Podobne różnice występowały też przy żelazkach, odkurzaczach czy komórkach (patrz tabela).
Przy korzystaniu z porównywarek warto pamiętać, że nie zawsze można im ufać. Ceny tam widoczne mogą być nieaktualne albo okaże się, że żelazka czy odtwarzacza nie ma, bo zapasy się wyczerpały. W ub. r. "Gazeta" przed świętami zrobiła mały test - np. telewizor Samsung LCD 40 cali najtańszy e-sklep oferował za 3190 zł. - Wyprzedane. To egzemplarze bez polskiej gwarancji. Będą po Nowym Roku. Ale są takie same po 3399 zł z polską gwarancją - usłyszeliśmy przez telefon. Z wyższą ceną sklep nie znalazłby się nawet w pierwszej dziesiątce w porównywarce.
Nokaut.pl zapewnia, że w raporcie sprawdzano, czy produkty są fizycznie dostępne, także dzwoniąc - choć sporadycznie - do sklepów.