Friendster powstał w 2002 r. Ale na polu serwisów społecznościowych szybko dał się wyprzedzić następcom - najpierw internautów podebrał mu MySpace, potem
Facebook. Dziś ponad połowa z zarejestrowanych w serwisie 100 mln użytkowników pochodzi z Azji.
Według nieoficjalnych informacji agencji Reuters właśnie stamtąd pochodzi też nowy nabywca Friendstera - notowana na giełdzie azjatycka spółka ma przejąć serwis za ponad 100 mln dol. Transakcja ma zostać ogłoszona jeszcze w tym miesiącu.
- W tym momencie mamy krótką listę firm, z którą negocjujemy - mówi szef Friendstera Richard Kimber, nie dementując doniesień agencji. Przy transakcji spółce doradza Morgan Stanley.
Według nieoficjalnych informacji na krótkiej liście zainteresowanych przejęciem Friendstera był m.in. Tencent Holdings, najwyżej wyceniana na giełdzie chińska spółka internetowa (kapitalizacja ok. 35 mld dol.), oraz Facebook.
W lipcu branżowy serwis TechCrunch wyceniał Friendstera na 210 mln dol. Serwis - podobnie jak większość serwisów społecznościowych - wciąż eksperymentuje z modelem biznesowym. Firma zapowiada, że zamiast na przychodach z reklam skupi się na rozwijaniu mikropłatności.