Proces eBay z Craigslistem ruszy w przyszły poniedziałek. Punktem zapalnym stał się mniejszościowy pakiet w Craigslist.com, jaki w 2004 r. eBay nabył od jednego z pierwszych inwestorów. Aukcyjny gigant miał wówczas 28,4 proc. udziałów w spółce. Ale w 2007 r. ten pakiet stopniał do 24,85 proc., bo właściciele Craigslista rozwodnili kilkoma transakcjami strukturę akcjonariatu.
Problem w tym, że schodząc poniżej 25 proc. w firmie, eBay stracił jednocześnie miejsce w radzie nadzorczej Craigslista. Koncern w kwietniu 2008 r. pozwał założyciela serwisu Craiga Newmarka i jego szefa Jamesa Buckmastera o "uknucie planu" i przeprowadzenie "potajemnych transakcji", które zmniejszyły wpływ eBaya na działalność najpopularniejszego obecnie w
USA serwisu z ogłoszeniami.
Craigslist nie pozostał dłużny i już miesiąc później odpowiedział kontrpozwem. Oskarżył aukcyjnego giganta m.in. o nieuczciwą konkurencję oraz wykorzystanie poufnych informacji. Według właścicieli serwisu eBay wykorzystywał miejsce w radzie nadzorczej, by wyciągać ze spółki informacje (m.in. szczegółowe dane o ruchu w serwisie), które posłużyły mu później do uruchomienia własnego serwisu z ogłoszeniami.
- eBay ma nieczyste ręce - przekonują prawnicy Craigslista. Tłumaczą, że gdy eBay nabył udziały w spółce, ówczesna szefowa koncernu Meg Whitman przekonywała, że nie ma żadnych zamiarów wobec Craigslista. Nie ujawniła jednak, że eBay rozwija własny serwis z ogłoszeniami Kijiji. Ruszył w kilku krajach w 2005 r., a w 2007 r. - także w USA.
Według pozwu Craigslista eBay miał też używać reklam z nazwą serwisu, ale kierować użytkowników na własne strony z aukcjami lub na Kijiji. Whitman, która kandyduje obecnie z ramienia Republikanów na stanowisko gubernatora Kalifornii, nie komentuje sprawy. Jej rzecznik odsyła do eBaya.
John Donahoe, obecny szef eBaya, w tej sprawie zeznawać nie będzie. eBay przekonuje tylko, że grał fair. Donahoe zaś starał się niedawno uspokajać inwestorów, że proces ma niewielkie znaczenie, gdyż chodzi jedynie o tak prostą rzecz, jak wyjaśnienie sytuacji, czy eBay ma 25 proc. udziałów w Craigsliście, czy 28 proc. A udział eBaya w spółce - niezależnie od jego wysokości - nazywa "udaną inwestycją".