Bank Światowy i Chiny prowadzą rozmowy w sprawie otwarcia zakładów wytwórczych o niskich kosztach skupionych w strefach produkcyjnych w Afryce, aby pomóc tamtejszemu przemysłowi i jednocześnie odwrócić tendencję spadającego udziału Chin w światowym handlu.
Jak powiedział w wywiadzie dla Financial Times szef Banku Światowego Robert Zoellick, Pekin wykazuje żywe zainteresowanie zorganizowaniem ośrodków produkcyjnych w Afryce, by umożliwić regionowi szybki wzrost, jaki przypadł w udziale Azji.
Być może dojdzie do przeniesienia mniej skomplikowanej produkcji takiej jak fabryki zabawek czy butów z Chin do rejonów na południe od Sahary.
Przedstawiciele chińskich władz i środowisk akademickich biorą też pod uwagę możliwość wykorzystania ogromnych chińskich rezerw do stymulownia popytu w krajach rozwijających się. Pomysł ten pojawia się czasem pod nazwą "chińskiego planu Marshalla".
W ubiegłym miesiącu premier Wen Jiabao przeznaczył 10 mld dolarów na niskooprocentowane pożyczki dla Afryki. Zniósł też 60 proc. ceł na towary pochodzące z krajów najbiedniejszych.