Do godziny 14.30 cena euro niemal się nie zmieniała i wynosiła około 4,09 zł. Ale już chwilę później ostro spadła - około 16 wspólną europejską walutę można było kupić za 4,033 zł.
To reakcja na nowe dane opublikowane przez Departament Pracy. Podał on, że stopa
bezrobocia w
USA spadła z 10,2 do 10 proc., a zatrudnienie zmniejszyło się o 11 tys. osób, ponad dziesięć razy mniej, niż oczekiwano. Inwestorzy zaczęli kupować dolary, euro osłabło względem "zielonego", a w ślad za tym także względem złotego. - Dane pokazują, że poprawa sytuacji w USA jest szybsza, niż zakładano. To dobra informacja dla naszego regionu - uważa Radosław Bodys, ekonomista
Bank of America Merrill Lynch.
Analitycy zwracają uwagę, że
złoty umocnił się, przebijając poziomy z sierpnia, które były silnym oporem. - Złotego wspierał pozytywny nastrój inwestycyjny oraz wzrosty na giełdach - komentuje Michał Fronc, analityk TMS Brokers.
Zdaniem większości ekonomistów i analityków rynkowych w najbliższych miesiącach złoty będzie się umacniać, choć różnią się w kwestii skali możliwego umocnienia. Na koniec tego roku cena euro ma spaść w okolice 4 zł. Na koniec 2010 roku niektórzy obstawiają nawet cenę 3,45 zł, choć większość zakłada około 3,80 zł.
Na koniec piątkowych notowań euro kosztowało 4,05 zł, dolar - 2,72 zł, a frank szwajcarski - 2,68 zł.