W tej branży staliśmy się europejskim potentatem. Więcej stolarki eksportują jedynie
Niemcy, ale głównie dlatego, że specjalizują się w bramach i drzwiach metalowych. Jeśli chodzi o wyroby z drewna i PCW,
Polska jest bezsprzecznym liderem.
Za granicę trafia już co czwarte wyprodukowane w Polsce okno (przeszło 3 mln sztuk) i co piąte drzwi (ok. 1,6 mln sztuk). I są szanse na poprawienie tego wyniku. W przeciwieństwie do Polski w kilku innych krajach UE rządy nie skąpią pieniędzy na programy mające ożywić gospodarkę. Jak twierdzi Robert Klos z branżowego Związku Polskie Okna i Drzwi, np. rząd niemiecki chce wydać nawet 50 mld euro na wsparcie inwestycji termomodernizacyjnych. Duża część tych pieniędzy trafi właśnie do polskiej branży okienno-drzwiowej zaopatrującej zachodnioeuropejskich deweloperów.
Polscy producenci stolarki okiennej i drzwi nie mają zresztą innego wyjścia, muszą uciekać w eksport. Bo już za chwilę może się okazać, że popyt na rynku krajowym słabnie.
Do tej pory nie było powodów do narzekań, bo wciąż trwają budowy rozpoczęte w okresie boomu na rynku mieszkaniowym. Jednak w tym roku polskie firmy deweloperskie zamroziły wiele inwestycji. Związek Polskie Okna i Drzwi obawia się, że już w 2010 r. zapotrzebowanie na okna i drzwi spadnie dramatycznie. Tym bardziej że kryzys zniechęcił Polaków do wymiany okien w ramach remontów.
Klos nie ma złudzeń, że polski rząd wesprze branżę. Przykładowo Fundusz Termomodernizacji i Remontów (z którego wspierane są inwestycje polegające m.in. na ocieplaniu domów) najprawdopodobniej nie dostanie w przyszłym roku z
budżetu ani złotówki.
- I dlatego dla wielu firm, szczególnie tych mniejszych, szansą na przetrwanie może być tylko eksport - mówi Klos.
Jeśli plan dalszego rozwoju eksportu nie wypali, producentów okien i drzwi mogą niestety czekać masowe zwolnienia. Zmniejszenie produkcji o miliard złotych (obecnie wynosi ona ok. 12 mld zł) oznaczałoby likwidację ok. 3 tys. miejsc
pracy. Związek Polskie Okna i Drzwi szacuje, że w całej branży (nie tylko w zakładach produkujących okna i drzwi, ale także np. okucia i szyby oraz w firmach handlowych i usługowych) może być zatrudnionych nawet 100 tys. osób.