Biznes Ludzie Pieniądze

Dręczy nas klimat, jesteśmy gotowi płacić wyższe rachunki

Konrad Niklewicz
04.12.2009 , aktualizacja: 04.12.2009 21:49
A A A Drukuj
Klimatyczny sondaż "Gazety". Polacy są gotowi płacić wyższe rachunki za prąd i paliwo, by powstrzymać zmiany klimatu. Chcemy chronić środowisko, nawet jeśli spowolni to wzrost gospodarczy
Emisja CO2 przyczynia się do zmiany klimatu na Ziemi
Fot. Lukasz Cynalewski / AG
Emisja CO2 przyczynia się do zmiany klimatu na Ziemi




W poniedziałek rozpoczyna się ONZ-owski szczyt klimatyczny w Kopenhadze. To największa i najważniejsza konferencja w tej dekadzie poświęcona zapobieganiu efektom globalnego ocieplenia. Do stolicy Danii na dziewięć dni przyjadą przedstawiciele 190 państw, setek organizacji pozarządowych i instytucji badawczych, w sumie 30 tys. gości.

Politycy będą usiłowali uzgodnić, jak i o ile zmniejszyć emisję gazów cieplarnianych. I jakiej pomocy finansowej udzielić krajom najbiedniejszym.

Zdecydowana większość naukowców od lat alarmuje, że 30 mld ton CO2, jakie co roku nasza cywilizacja pompuje do atmosfery, zakłóciło naturalną równowagę. Światu grozi kataklizm, jeśli nie zaczniemy działać.

Nie brak też sceptyków utrzymujących, że zmiany klimatu - jeśli w ogóle występują - nie są dziełem człowieka, lecz np. skutkiem aktywności wulkanów.

W sondażu "Gazeta" zapytała Polaków, czy wierzą w globalne zmiany klimatyczne. I czy są gotowi ponieść koszty ograniczenia emisji gazów cieplarnianych, jeśli ma to zapobiec klimatycznej katastrofie.

Aż 74,6 proc. badanych jest przekonanych, że wywołane przez człowieka globalne ocieplenie zagraża światu. Przeciwnego zdania jest niespełna 17 proc.; 8,5 proc. - nie ma opinii. Co trzeci Polak zgadza się też ze stwierdzeniem, że wywołany przez człowieka wzrost temperatury Ziemi zagrozi Polsce.

- To miłe zaskoczenie - komentuje minister środowiska prof. Maciej Nowicki. - Ludzie poważnie traktują obserwowane ocieplanie się klimatu Ziemi, które może nieść ze sobą negatywne skutki także dla naszego kraju.

Co więcej, większość Polaków gotowa jest ponieść koszty ochrony środowiska. Ponad 56 proc. ankietowanych sprzyja większemu zaangażowaniu państwa w walkę ze zmianami klimatu - nawet gdyby to oznaczało spowolnienie wzrostu gospodarczego Polski przez dziesięciolecia.

Blisko 62 proc. osób uważa, że powinniśmy ograniczyć emisję dwutlenku węgla, nawet jeśli przez to zdrożeją prąd, ogrzewanie i paliwo. To odważna deklaracja, bo podwyżki mogą być duże.

Według szacunków ministra środowiska prąd może podrożeć nawet o 15-20 proc. już w pierwszych latach obowiązywania unijnego pakietu energetyczno-klimatycznego. A w 2020 r. za prąd musielibyśmy płacić nawet o 70 proc. wyższe rachunki niż dziś.

W Unii Europejskiej - jak wynika z niedawnego sondażu Eurobarometru - najbardziej zaniepokojeni zmianami klimatu są Szwedzi - 75 proc. Najmniej Portugalczycy - 25 proc. W całej Unii 63 proc. respondentów przyznało, że globalne ocieplenie to problem poważny.

Presja świata nauki i w ostatnich latach także opinii publicznej odniosła skutek. Większość rządów obiecuje powstrzymać wzrost emisji gazów cieplarnianych do 2020 r. Przez kolejne 30 lat chce zredukować o połowę gazy pompowane do atmosfery. Nawet USA, Chiny i Indie po latach udawania, że problemu nie ma, dziś są gotowe ograniczyć swoje emisje.

Ustępstwa tych państw są jednak zbyt małe i ogłoszono je zbyt późno, by w Kopenhadze można było uzgodnić wiążący traktat międzynarodowy. Będzie musiała wystarczyć deklaracja polityczna, być może z propozycjami cięć w emisjach.

Kolejną szansę na zawarcie traktatu politycy będą mieli w czerwcu w Bonn.



Badanie PBS-DGA przeprowadzone 3 grudnia 2009 r. na reprezentatywnej, 500-osobowej próbie dorosłych mieszkańców Polski

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    17 głosów