Nie dajmy się wodzić za nos Co zrobić, żeby świąteczne wydatki nie wpędziły nas w spiralę długów? Przede wszystkim mądrze robić zakupy. Martin Lindstrom, Duńczyk, guru marketingu, który przez lata pracował dla największych korporacji, przez trzy lata badał, jak podejmujemy decyzje o zakupach, i na podstawie tych analiz napisał książkę "Buyology" (w Polsce wydanej w czerwcu pod tytułem "Zakupologia. Prawda i kłamstwa o tym, dlaczego kupujemy").
Oto kilka jego rad: ¨ Nie idź na zakupy głodny. Bo wtedy kupujesz więcej. Marketingowcy dobrze o tym wiedzą i pobudzają łaknienie klientów, organizując degustacje i stosując zapachy, które zwiększają apetyt.
¨ Przygotuj listę zakupów. W supermarketach produkty codziennej potrzeby (mleko czy
pieczywo) zwykle są na samym końcu sklepu? W trakcie przemarszu przez całą halę do koszyka wrzucisz prawdopodobnie kilka rzeczy, których wcale nie zamierzałeś kupić. Dlatego najlepiej trzymać się spisanej listy.
¨ Im większy wózek, tym większy apetyt na zakupy. W wielkim wózku nasze zakupy wydają się małe i przez to mamy wrażenie, że powinniśmy załadować znacznie więcej rzeczy. Najlepiej rób zakupy z koszykiem noszonym w ręku - wtedy poczujesz ich wagę.
¨ Rób zakupy, gdy w sklepie nie ma tłumu. Jeśli czujemy się obserwowani w sklepie przez inne osoby, kupujemy inaczej niż wtedy, gdy jesteśmy sami. Lindstrom przeprowadził eksperyment: dał studentom po 10 dol., za które mieli kupić w supermarkecie baterie. Gdy byli sami, wybierali tańsze. Stojąc w tłumie, większość wybierała najdroższe baterie znanych marek. Chcieli pokazać innym, że ich na to stać.
¨ Pamiętaj, że firmy wydają dziesiątki milionów, żeby przekonać cię do kupowania. Lindstrom stwierdził, że najbardziej znane marki pobudzają w naszych mózgach te same obszary co symbole religijne.
Świąteczny budżet Do grudniowych zakupów powinieneś się więc dobrze przygotować. Warto zacząć od przygotowania świątecznego budżetu i oszacować, ile pieniędzy będziemy potrzebować na przygotowanie świąt. Policz, ile musisz wydać na:
¨ potrawy wigilijne i świąteczne,
¨ desery i słodycze,
¨ ozdoby choinkowe,
¨ kartki świąteczne,
¨ prezenty,
¨ ubrania.
Oczywiście każda rodzina ma własne zwyczaje i specyficzne potrzeby finansowe, dlatego ta lista ma dość ogólny charakter. Nawet bez specjalnych ekstrawagancji święta pochłoną kilkaset złotych (OBOP zbadał, że w ubiegłym roku statystyczny Polak wydał na święta blisko 700 zł). Ale mając w pamięci domowy budżet, będziesz mniej skłonny do ulegania nagłym zakupowym impulsom. I jest mniejsza szansa na to, że tuż przed świętami twój portfel będzie świecił pustkami i trzeba go będzie wypchać pieniędzmi z kredytów.
Bez przesady z prezentami Suto zastawiony stół wigilijny, udekorowana choinka, a pod nią bogate prezenty - tak wyglądają idealne polskie święta Bożego Narodzenia. Ale nie wszystko, co ładnie prezentuje się na obrazku, jest idealne w rzeczywistości. Np. te drogie prezenty.
Po ubiegłorocznych świętach co piąty z nas przyznał, że był rozczarowany tym, co znalazł pod choinką - wynika z badań PBI. Listę nieudanych prezentów otwierały ubrania, bielizna i buty, które nie przypadły do gustu co trzeciemu obdarowanemu. 20 proc. z nas nie podobały się kosmetyki, a dalej artykuły do dekorowania wnętrz, książki, filmy,
muzyka, słodycze, biżuteria i
zegarki. Takie nieudane prezenty to tylko kłopot: trafiają na dno szafy, aukcje internetowe albo... w ręce kolejnego obdarowanego.