Spadkobierczyni komunistycznej ?Trybuny ludu? po 19 latach przestaje się ukazywać - poinformował branżowy miesięcznik ?Press? w swoim serwisie elektronicznym.
Decyzja o zawieszeniu gazety zapadła w sobotę. - Z przyczyn ekonomicznych - tłumaczy Arkadiusz Ostrowski, prezes spółki Ad Novum wydającej tytuł. - Prowadzimy jednak rozmowy z potencjalnymi inwestorami i mamy nadzieję, że 1 lutego wznowimy wydawanie "Trybuny" - dodaje Ostrowski.
Zawieszona została również strona internetowa dziennika. Blisko 30-osobowy zespół wysłano na urlopy. Ad Novum podaje, że listopadowy nakład "Trybuny" wynosił ok. 50 tys. egz. Dziennik miał ok. 1 tys. prenumeratorów.
Wydawca gazety boryka się z zadłużeniem. Zalega m.in. za druk Zakładom Graficznym Dom Słowa Polskiego, który - według "Press" - jest największym wierzycielem gazety. Drukarnia skierowała do sądu nawet wniosek o upadłość wydawnictwa, jednak został on odrzucony w sierpniu. Sąd uznał, że wydawca "Trybuny" nie ma środków na zabezpieczenie procesu likwidacji.
Ukazują się od 1990 roku "Trybuna" jest kontynuatorką "Trybuny Ludu" - ukazującej się od 1948 największej gazety codziennej wydawanej w PRL. "Trybuna Ludu" była oficjalnym organem prasowym KC PZPR, a w szczytowym okresie jej nakład wynosił do 1,5 mln egzemplarzy.
Trzy lata temu z powodu oszczędności wydawca dziennika wycofał tytuł ze Związku Kontroli Dystrybucji Prasy, który monitoruje dane o sprzedaży gazet. To utrudniło "Trybunie" walkę o budżety reklamowe. W ciągu pierwszych trzech kwartałów 2006 r. jej sprzedaż wyniosła 19,3 tys. egzemplarzy.
Czy w odrodzenie "Trybuny" można wierzyć? "Zawieszenie" brzmi lepiej niż "bankructwo" czy "likwidacja", dlatego polscy wydawcy namiętnie używają tego określenia, gdy zamykają interes. W sierpniu 2006 r. "zawieszono" tygodnik "Ozon" oraz bezpłatny tygodniki "Dzień Dobry". Do tej pory nikt o tych tytułach nie słyszał. Z kolei w tym roku wydawnictwo Bauer "zawiesiło" magazyn "Click". Przykłady można mnożyć.