Według analityków Danske w tym roku polski
PKB zwiększy się o 0,8 proc., a w przyszłym wzrost wyniesie 1,2 proc.
To niewiele mniej niż rządowe szacunki, które znalazły się w ustawie budżetowej. Według nich w tym roku polska gospodarka wzrośnie o 0,9 proc., a w przyszłym PKB wyniesie 1,2 proc. "Sytuacja na rynku pracy jest wciąż słaba i oczekujemy dalszego, stopniowego wzrostu bezrobocia w 2010 roku. Dlatego, tak jak i w pozostałej części regionu, nie widzimy silnych oznak poprawy ani w konsumpcji prywatnej, ani w inwestycjach. Aby
Polska gospodarka zaczęła przyspieszać, musimy na dobre wejść w rok 2010" - czytamy w raporcie Danske.
Według analityków banku kluczowe dla
wzrostu gospodarczego Polski będzie to, czy rząd w przyszłym roku zdoła ograniczyć deficyt sektora finansów publicznych, a konsumpcja prywatna zacznie przyspieszać. Duński bank zaskoczył jednak pozytywną prognozą dla polskiej gospodarki na 2011 rok. Według prognoz jego analityków Polska ma wrócić wówczas na ścieżkę szybkiego wzrostu, a PKB w skali roku urośnie o 4,6 proc. To znacznie bardziej optymistyczna prognoza niż rządowa, która zakłada wzrost w 2011 roku na poziomie 2,8 proc., w 2012 - 3,0 proc., a w 2013 - 3,4 proc.
Zdaniem analityków polska gospodarka pozytywnie zaskoczyła w tym roku głównie za sprawą wyższej
produkcji przemysłowej oraz
eksportu. W raporcie podkreślono też, że na tle innych krajów regionu wyjątkowo dobrze w kryzysie radzili sobie polscy konsumenci.