Biznes Ludzie Pieniądze

Za kawę zapłacisz... zegarkiem. Nowy gadżet zastępujący kartę płatniczą

Maciej Samcik
2009-12-08, ostatnia aktualizacja 2009-12-08 16:57

MasterCard wspólnie z BZ WBK testuje zegarki, które pozwalają płacić bezgotówkowo za drobne zakupy. Wystarczy zbliżyć zegarek do terminalu, a wcześniej "załadować" go pieniędzmi za pomocą przelewu.

Autor artykułu testuje zegarek do płatności zbliżeniowych
Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Autor artykułu testuje zegarek do płatności zbliżeniowych
Na 32 miliony kart płatniczych w naszych portfelach tylko ponad 200 tysięcy ma zainstalowaną najnowocześniejszą technologię zbliżeniową pozwalającą płacić za drobne zakupy bez wkładania karty do terminalu. Ale dostawcy technologii do płatności bezgotówkowych już myślą, jak w ogóle wyeliminować konieczność posiadania karty przy kupowaniu gazet, biletów czy kawy. Plastik mają zastąpić gadżety, w których można zainstalować czipa i technologię zbliżeniową identyczną jak w kartach.



Kilkanaście dni temu ING Bank Śląski zaprezentował tzw. zbliżaki, czyli rodzaj naklejek, które można przytwierdzić do spodni, portfela albo paska i płacić nimi w technologii zbliżeniowej za drobne zakupy. Dziś MasterCard zaprezentował w warszawskiej kawiarni CoffeeHeaven pierwszą w Polsce transakcję bezgotówkową zrealizowaną za pomocą specjalnego zegarka. Wkrótce takie zegarki, które można załadować wybraną kwotą i używać jak karty płatniczej, zacznie wydawać swoim klientom Bank Zachodni BZ WBK.

Czytaj też: Zapłaciłem za kawę i gazetę zegarkiem!

Zegarek wygląda jak zwykły czasomierz, ale ma dodatkową kieszeń na kartę pamięci (identyczną jak te, które wkłada się np. do telefonów komórkowych lub aparatów fotograficznych). Taka karta pamięci jest połączona z rachunkiem bankowym w BZ WBK. Po wpłaceniu na rachunek określonej kwoty zegarek zaczyna działać tak jak karta prepaid. Tyle że aby zapłacić nim za drobne zakupy do wartości 50 zł, w ogóle nie trzeba wklepywać PIN-u ani podpisywać się na potwierdzeniu. Wystarczy zbliżyć zegarek do specjalnego czytnika. Płacąc za zakupy o większej wartości, dla bezpieczeństwa trzeba podać już dołączony do karty pamięci kod PIN.

Czytaj też: Darmowa kawa: nowy pomysł na promocję kart zbliżeniowych

Nowoczesne czytniki pozwalające płacić w technologii zbliżeniowej mają już zainstalowane m.in. sklepy Żabka, salony Empik, kawiarnie CoffeHeaven oraz restauracje McDonald's. Krzysztof Drzyzga z firmy MasterCard obiecuje, że wkrótce liczba punktów handlowych, w których można płacić w technologii zbliżeniowej, znacznie się zwiększy. - W grę wchodzą sieci kawiarni i restauracji, jadłodajnie w dużych biurowcach, punkty z gazetami - wyliczał Drzyzga podczas dzisiejszej prezentacji. Jego zdaniem już dziś co miesiąc Polacy kilkanaście tysięcy razy płacą za drobne zakupy kartami zbliżeniowymi.

Zbliżaki czy zegarki to gadżety, które mogą spopularyzować płatności zbliżeniowe, ale ich podstawowym nośnikiem jeszcze długo pozostaną zapewne karty płatnicze. Karty, które obok czipa i paska magnetycznego mają też zainstalowaną technologię zbliżeniową, wydaje już pięć polskich banków: BZ WBK, ING Śląski, Alior Bank, mBank, Multibank oraz Polbank. W sumie w Polsce jest już ponad 200 tys. takich kart. Krzysztof Drzyzga na pytanie "Gazety", czy za rok w Polsce będzie już milion kart zbliżeniowych, nie chciał odpowiedzieć wprost. - Nie jest to niemożliwe - odparł wymijająco.

Czytaj też: Karciane nowinki z Paryża. Plastik zamiast biletów?

Karty i gadżety umożliwiające robienie małych zakupów w technologii zbliżeniowej są bezpieczne, bowiem mają zainstalowany czip. Ich skopiowanie jest bardzo trudne, a sklonowanie - inaczej niż w przypadku paska magnetycznego - wręcz niemożliwe.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

5

3 głosy