Neel Kashkari, 35-letni bankier, któremu jeszcze Hank Paulson zlecił zaprojektowanie TARP, opowiada o tym, jak koledzy krzyczeli w panice na całe gardło, widząc rozmiar kryzysu. Sam Kashkari przybrał na wadze kilkanaście kilogramów, bo w stresie jadł bez przerwy czipsy Doritos. Dziś ma wrażenie, że czas pomiędzy październikiem 2008 a majem 2009 roku przeżył we śnie.
Przyznaje, że suma 700 mld dolarów została wzięta "z sufitu", gdy z Paulsonem zastanawiali się, ile pieniędzy będzie potrzebne. Policzył na swoim Blackberry, że skoro jest 11 bln dolarów kredytów hipotecznych, 3 bln komercyjnych, a więc razem 14 bln dolarów, to 5 proc. od tego stanowi 700 mld - "ładna okrągła sumka".
„To była polityczna kalkulacja, sami nie wiedzieliśmy, ile »wystarczy « na ratowanie banków. Chcieliśmy, aby Kongres dał najwięcej, jak się da. Nie mieliśmy pojęcia, czy to odniesie jakiś skutek”.
Jak okazało się w poniedziałek, administracja prezydenta Obamy przewiduje, że ostateczny koszt programu pomocy dla banków TARP będzie niższy o 200 mld dolarów w związku z poprawą formy Wall Street.
Artykuł w Washington Post