Biznes Ludzie Pieniądze

Obama chce dać Ameryce pracę. Planuje obniżyć podatki

Marcin Bosacki, Waszyngton
08.12.2009 , aktualizacja: 08.12.2009 20:31
A A A Drukuj
Barack Obama chce walczyć z bezrobociem i pobudzać gospodarkę USA przez inwestycje i pomoc małym firmom


Wysokie bezrobocie jest, mimo oznak pewnego przebudzenia gospodarczego, największym, także politycznym wyzwaniem dla ekipy Obamy. We wrześniu osiągnęło rekordowe w powojennej historii USA 10,2 proc., w październiku lekko spadło, ale poziom 10 proc. jest nadal dla Amerykanów szokiem.

Jak pokazują sondaże, obywatele uważają, że Obama za bardzo skupia się na planach reform wewnętrznych, głównie systemu opieki zdrowotnej, a za mało na gospodarce i tworzeniu miejsc pracy. To ma swe konsekwencje polityczne - gdyby wybory do Izby Reprezentantów i Senatu odbyły się dziś, według sondaży Demokraci straciliby kilkadziesiąt miejsc. Stąd wczorajsze przemówienie - po wyznaczeniu strategii dla Afganistanu Obama postanowił dać rodakom sygnał, że chce skupić się na walce z bezrobociem.

- Dzięki naszym wysiłkom jesteśmy dziś w innym miejscu niż rok temu - zaczął swe przemówienie Obama. - Uniknęliśmy rozpadu rynku finansowego i depresji gospodarczej. Ale nadal nie tworzymy miejsc pracy wystarczająco szybko.

Nowy plan Obamy sprowadza się do kilku najważniejszych propozycji. Pierwszą jest przeznaczenie setek miliardów dolarów z funduszu ratowania instytucji finansowych TARP na pomoc dla małego biznesu. Po wybuchu kryzysu finansowego na pomoc bankom rządy Busha i Obamy wydały ponad 370 mld dol. Dużą część pieniędzy banki już zwróciły, kolejne dziesiątki miliardów zwrócą w ciągu roku. Według szacunków nie zostaną zwrócone jedynie 42 mld, a Obama powiedział wczoraj, że TARP w sumie "przyniesie podatnikom amerykańskim miliardy zysku". Rząd Obamy chce wydać je na otworzenie linii kredytowych dla małego i średniego biznesu, który, jak podkreślał Obama, "tworzy 65 proc. miejsc pracy w USA". Linie są ważne, bo od ponad roku normalne kredytowanie przedsięwzięć przez banki jest w Ameryce na minimalnym poziomie.

Po drugie, Obama chce obniżyć podatki i zawiesić na rok podatek od zysków kapitałowych małych firm. Po trzecie, przeznaczyć kolejne dziesiątki na inwestycje w infrastrukturę, głównie drogową. Po czwarte, dać rządom stanowym oraz władzom miast i hrabstw ok. 75 mld dol. Dwa razy większa suma, którą dostały wiosną w ramach pakietu stymulowania gospodarki, pozwoliła stanom i samorządom nie zwalniać tysięcy urzędników, policjantów i nauczycieli. Ostatnią ważną propozycją jest inwestycja - za pomocą dopłat lub zwolnień podatkowych - w ocieplenie i zmniejszenie zużycia energii przez amerykańskie gospodarstwa domowe. Rząd chce na to przeznaczyć od kilkunastu do kilkudziesięciu miliardów. - Inwestycje w infrastrukturę, drobny biznes i czysta energa - to jest droga do stabilnego wzrostu gospodarki USA. Najbliższe miesiące będą jeszcze ciężkie, ale burza jest za nami, a niebo się wypogadza - podsumował Obama.

Opozycyjni Republikanie już przed przemówieniem Obamy krytykowali większość jego pomysłów (prócz inwestycji w infrastrukturę i obniżek podatków). - Nie wygłosi takiego przemówienia o tworzeniu miejsc pracy, jakie powinien - mówił przywódca Republikanów w Izbie Reprezentantów John Boehner. - Nie zrobi tego, bo musiałby się wyrzec swych reform służby zdrowia i redukcji gazów cieplarnianych. To one zabiją miejsca pracy.

W pierwszych komentarzach analitycy spierali się, czy nowy plan Obamy rzeczywiście mocno wesprze tworzenie miejsc pracy, zwłaszcza przy - jak się przewiduje - niedużym wzroście gospodarki USA w przyszłym roku. Wątpliwości mieli zwłaszcza do deklaracji Obamy, że nowy plan pomoże zmniejszyć rozdęty deficyt budżetu USA.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów