Biznes Ludzie Pieniądze

Google szuka na bieżąco. Rozpozna też Mona Lisę

tigi, reuters
09.12.2009 , aktualizacja: 09.12.2009 16:34
A A A Drukuj
Internetowy gigant przyspiesza - do wyszukiwarki dodał wczoraj wyszukiwanie na podstawie zdjęć z telefonu. Znajdzie też opublikowane dopiero co informacje z serwisów społecznościowych
Właściciele wyszukiwarek internetowych otwierają właśnie nowy front w walce o internautów - tzw. wyszukiwanie rzeczywiste. Nietypowo, bo to Google goni na tym polu Microsoft. Koncern z Redmond już w październiku podpisał umowy z mikroblogiem Twitter i Facebookiem, by wpisy ich użytkowników (o ile nie są oznaczone jako prywatne) pokazywać w wyszukiwarce Bing. Dopiero wczoraj podobną umowę ogłosiło Google.

Jak ma to wyglądać? Np. jeśli internauta wpisze w wyszukiwarce "pogoda w Nowym Jorku", to oprócz linków kierujących go m.in. do serwisów pogodowych, zobaczy też wpisy z serwisów społecznościowych typu: "w Central Parku właśnie zaczął padać śnieg!". Google poza Twitterem i Facebookiem, będzie też pokazywało wpisy użytkowników serwisu MySpace. Od razu też zobaczy, co kto nowego napisał w sieci np. o prezydencie USA Baracku Obamie. Jak podaje Google, dziennie do bazy serwisu będzie trafiało ponad miliard takich informacji.

To nie jedyna nowość - Google umożliwi też wyszukiwanie po zdjęciach z telefonu. W usłudze "Gogle Google'a" - na razie w wersji testowej - wystarczy wycelować aparat z komórki, by uzyskać informacje np. o danym miejscu (moście czy zamku), dziele sztuki (np. obrazie czy pomniku), czy konkretnym produkcie (np. książce albo DVD). W sumie Google rozpoznaje już automatycznie kilkadziesiąt milionów różnych obiektów, w przypadku rozpoznawania miejsc posiłkuje się wbudowanym w telefonie modułem GPS.

Usługa działa na razie jedynie na telefonach z systemem operacyjnym Android. Spółka zastrzega, że technologia rozpoznawania obrazów jest we wczesnym stadium rozwoju i nie radzi sobie jeszcze ze zdjęciami zwierząt, roślin, samochodów, mebli czy odzieży.

Według danych firmy badawczej comScore, Google ma w USA 65 proc. udziałów w rynku wyszukiwarek. Na drugim miejscu plasuje się Yahoo z 18 proc., na trzecim - Microsoft, który w ciągu kilku ostatnich miesięcy zwiększył swój udział z 8 do prawie 10 proc.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy