Narodził się nowy gigant branży samochodowej. Wczoraj VW i Suzuki ogłosiły, że zawiązują "długoterminowe ścisłe partnerstwo". Do stycznia 2010 r. za 1,72 mld euro VW kupi 19,9 proc. akcji Suzuki, a japoński koncern za połowę tej kwoty kupi akcje niemieckiego koncernu.
- Ten sojusz może przyspieszyć przetasowania w branży samochodowej, bo globalny przemysł motoryzacyjny znalazł się w punkcie zwrotnym - powiedział agencji AFP Tatsuya Mizuno z japońskiej firmy doradczej Mizuno Credit Advisory.
Dzięki sojuszowi z Suzuki koncern z Wolfsburga może przyspieszyć wyścig do fotela lidera światowej branży samochodowej. W zeszłym roku została nim Toyota, detronizując GM, który niemal 80 lat bez przerwy przewodził światowej
motoryzacji. Dotąd VW zapowiadał, że chce zostać największym koncernem samochodowym świata w 2018 r. Dzięki sojuszowi z Suzuki ma na to szansę już w przyszłym roku. Łącznie obie firmy sprzedają 8,6 mln aut rocznie, a
Toyota - 7,5 mln sztuk. Toyota ma problemy na rynku
USA, gdzie jest drugim co do wielkości graczem. Z powodu kryzysu Amerykanie gwałtownie ograniczyli zakupy nowych aut i odciska się to na wynikach Toyoty.
Sojusz VW i Suzuki może zaś liczyć na klientów na szybko rosnących rynkach Azji. Niemiecki koncern jest drugim co do wielkości graczem w motoryzacji Chin, a Suzuki to lider w Indiach. A Toyota dopiero goni rywali w Chinach i Indiach.
Suzuki i VW mogą też połączyć siły w Rosji. Japoński koncern niedawno zrezygnował z szykowanej od lat fabryki aut w St. Petersburgu - może dlatego, że chce je produkować w zakładach VW pod Moskwą albo zostawia Niemcom rosyjski rynek.
Związek VW z Suzuki to prestiżowy cios w GM, który ponad ćwierć wieku był strategicznym partnerem japońskiej firmy. W 2006 r. niedobory w kasie Amerykanie załatali, sprzedając 17 proc. akcji Suzuki, a w zeszłym roku pozostałe 3 proc. Wtedy Japończycy jeszcze liczyli, że związek odżyje, gdy poprawią się finanse GM. W ostatni piątek Amerykanie przypieczętowali jednak rozwód, przejmując udziały Suzuki w spółce produkującej auta w Kanadzie. - Na własną rękę trudno się dostosować do licznych zmian w światowej motoryzacji - wyjaśnił japoński koncern związek z VW.
Jak to wpłynie na europejskie interesy Suzuki? Na Węgrzech firma produkuje auta terenowe dla Fiata i miejską Agilę dla
Opla (należącego do GM), a z drugiej strony kupuje małolitrażowe diesle od spółki Fiata i GM w Polsce. Na razie Opel ogłosił, że nowy sojusz Suzuki nie wpłynie na dostawy Agili.