Farfał przedłużył - za pomocą aneksu - umowę z luksemburskim operatorem satelitów SES Astra o kolejne cztery lata, do 2014 i 2015 r. I rozpoczął niekodowaną emisję kanałów telewizji publicznej przez satelitę, która została przerwana przez nowy zarząd kilka tygodni później. Obecnie nadawane satelitarnie kanały TVP są zakodowane.
15 grudnia platforma miała rozpocząć sprzedaż płatnych kanałów tematycznych na swojej platformie, ale dziś zarząd przyznaje, że nie uda się zrobić tego w tym terminie. Do tej pory spółka nie zleciła produkcji plastikowych kart potrzebnych do ich odbioru. Nie wynajęła również centrum obsługi telefonicznej klienta.
- Są wątpliwości co do legalności przedłużenia umowy z SES Astra - mówi Małgorzata Wiśnicka-Hińcza, p.o. członka zarządu TVP. Sprawę od początku października bada rada nadzorcza spółki. Jej przewodniczący Bogusław Szwedo twierdzi, że rada może się wypowiedzieć w tej sprawie jeszcze do końca tego roku. - Umowa jest skażona grzechem pierworodnym, bo poprzedni zarząd podpisał ją tydzień przed odejściem - dodaje Szwedo.
Zarząd Farfała skierował również wniosek o koncesję na platformę cyfrową do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz wniosek o zmianę statutu spółki do resortu skarbu, który miał umożliwić telewizji publicznej uruchomienie platformy. Do tej pory żaden z urzędów nie zareagował. - Projekt platformy cyfrowej nie był wystarczająco przygotowany - twierdzi Tomasz Szatkowski, p.o. prezesa TVP.
Zarząd telewizji poinformował, że dziś uruchomił specjalny zespół, który ma się zająć opracowaniem strategii przejścia firmy z analogowego nadawania na cyfrowe. Ma ona być gotowa w ciągu trzech miesięcy. Zespołem pokieruje Wiesław Łodzikowski, dyrektor biura technologii, inwestycji i zakupów TVP.