To pierwszy akcjonariusz mniejszościowy, który zdecydował się na publiczną krytykę transakcji. Poinformował o tym czwartkowy "Puls Biznesu". - Jako akcjonariusze spółki spodziewaliśmy się takiej transakcji, ale tak wysoka cena za N jest totalnie nie do zaakceptowania przez nas i wyraźnie przeprowadzona na koszt wszystkich mniejszościowych akcjonariuszy TVN. Jednocześnie nalegamy na czterech niezależnych członków rady nadzorczej TVN, żeby jeszcze raz przemyśleli wcześniejszą decyzję o zatwierdzeniu planu transakcji - powiedział dziennikowi Mark Mobius, prezes funduszu Templeton Asset Management.
Wiesław Rozłucki, jeden z niezależnych członków rady nadzorczej TVN, odmówił komentarza i odesłał "Puls Biznesu" do szefa rady nadzorczej spółki, czyli do Wojciecha Kostrzewy reprezentującego większościowego udziałowca stacji, czyli Grupę ITI.
Templeton Asset Management zarządza aktywami o łącznej wartości ponad 20 mld dolarów na rynkach wchodzących. Należy do niego nieco ponad 1 proc. akcji TVN. Do tej pory mniejszościowi udziałowcy tej notowanej na giełdzie stacji wypowiadali się na temat zakupu udziałów w N wyłącznie nieoficjalnie. Transakcje otwarcie krytykowali natomiast analitycy. - Wycena udziałów w N jest zbyt wysoka, bo jeśli weźmiemy pod uwagę Cyfrowy Polsat, okaże się, że TVN płaci za N dużo wyższą premię - mówił "Gazecie" Andrzej Knigawka z ING na początku listopada. Za każdym razem, gdy stacja ogłaszała zakup pakietu udziałów w platformie, kurs jej akcji szybował w dół.
TVN objął 25 proc. udziałów N w maju zeszłego roku, płacąc 95 mln euro. W umowie znalazła się opcja przejęcia kontroli nad platformą z możliwością wykorzystania do maja 2011 r. W marcu tego roku stacja wyłożyła kolejne 46,2 mln euro i udzieliła platformie "niezwłocznej" pożyczki w wysokości 25,1 mln euro, zwiększając swój udział do 51 proc.
W listopadzie spółka poinformowała, że zamierza dokupić pozostałe 49 proc. akcji platformy, płacąc 188 mln euro (środki mają pochodzić z emisji obligacji). I właśnie ta wycena przelała czarę goryczy w Templetonie.
Według "Pulsu Biznesu"
fundusz inwestycyjny ma sojuszników. - Wyraz niezadowoleniu dawaliśmy już przy transakcji zakupu pierwszej części N. Zrobiliśmy to na walnym, nie udzielając absolutorium wszystkim niezależnym członkom rady nadzorczej TVN - zaznacza Grzegorz Chłopek, wiceprezes ING PTE, mającego udziały w spółce.