Biznes Ludzie Pieniądze

TVN pod ostrzałem Templetona

Vadim Makarenko
10.12.2009 , aktualizacja: 10.12.2009 12:38
A A A Drukuj
Mniejszościowy akcjonariusz TVN krytykuje spółkę za przejęcie udziałów w platformie cyfrowej N. Twierdzi, że cena jest zbyt wysoka.
To pierwszy akcjonariusz mniejszościowy, który zdecydował się na publiczną krytykę transakcji. Poinformował o tym czwartkowy "Puls Biznesu". - Jako akcjonariusze spółki spodziewaliśmy się takiej transakcji, ale tak wysoka cena za N jest totalnie nie do zaakceptowania przez nas i wyraźnie przeprowadzona na koszt wszystkich mniejszościowych akcjonariuszy TVN. Jednocześnie nalegamy na czterech niezależnych członków rady nadzorczej TVN, żeby jeszcze raz przemyśleli wcześniejszą decyzję o zatwierdzeniu planu transakcji - powiedział dziennikowi Mark Mobius, prezes funduszu Templeton Asset Management.

Wiesław Rozłucki, jeden z niezależnych członków rady nadzorczej TVN, odmówił komentarza i odesłał "Puls Biznesu" do szefa rady nadzorczej spółki, czyli do Wojciecha Kostrzewy reprezentującego większościowego udziałowca stacji, czyli Grupę ITI.

Templeton Asset Management zarządza aktywami o łącznej wartości ponad 20 mld dolarów na rynkach wchodzących. Należy do niego nieco ponad 1 proc. akcji TVN. Do tej pory mniejszościowi udziałowcy tej notowanej na giełdzie stacji wypowiadali się na temat zakupu udziałów w N wyłącznie nieoficjalnie. Transakcje otwarcie krytykowali natomiast analitycy. - Wycena udziałów w N jest zbyt wysoka, bo jeśli weźmiemy pod uwagę Cyfrowy Polsat, okaże się, że TVN płaci za N dużo wyższą premię - mówił "Gazecie" Andrzej Knigawka z ING na początku listopada. Za każdym razem, gdy stacja ogłaszała zakup pakietu udziałów w platformie, kurs jej akcji szybował w dół.

TVN objął 25 proc. udziałów N w maju zeszłego roku, płacąc 95 mln euro. W umowie znalazła się opcja przejęcia kontroli nad platformą z możliwością wykorzystania do maja 2011 r. W marcu tego roku stacja wyłożyła kolejne 46,2 mln euro i udzieliła platformie "niezwłocznej" pożyczki w wysokości 25,1 mln euro, zwiększając swój udział do 51 proc.

W listopadzie spółka poinformowała, że zamierza dokupić pozostałe 49 proc. akcji platformy, płacąc 188 mln euro (środki mają pochodzić z emisji obligacji). I właśnie ta wycena przelała czarę goryczy w Templetonie.

Według "Pulsu Biznesu" fundusz inwestycyjny ma sojuszników. - Wyraz niezadowoleniu dawaliśmy już przy transakcji zakupu pierwszej części N. Zrobiliśmy to na walnym, nie udzielając absolutorium wszystkim niezależnym członkom rady nadzorczej TVN - zaznacza Grzegorz Chłopek, wiceprezes ING PTE, mającego udziały w spółce.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy