TVN nie zareagował na krytykę funduszu Templeton Asset Management, do którego należy nieco ponad 1 proc. akcji stacji. Jak poinformował czwartkowy "Puls Biznesu", fundusz, ten zarządzający aktywami o łącznej wartości ponad 20 mld dol. na rynkach wschodzących, sprzeciwia się transakcji. - Spodziewaliśmy się takiej transakcji, ale tak wysoka cena za N jest totalnie nie do zaakceptowania przez nas i wyraźnie przeprowadzona na koszt wszystkich mniejszościowych akcjonariuszy TVN - powiedział dziennikowi Mark Mobius, prezes Templeton Asset Management.
Tego samego dnia wieczorem TVN poinformował, że podpisał ze swoim większościowym udziałowcem umowę nabycia pozostałych 49 proc. udziałów w platformie cyfrowej N. Po uzgodnionej wcześniej cenie 188 mln euro.
Zakup udziałów w platformie
telewizja finansuje z emisji drugiej transzy papierów dłużnych. Pierwszą transzę obligacji oprocentowanych na 10,75 proc. rocznie o wartości nominalnej 405 mln euro TVN sprzedał w listopadzie. Sprzedaż drugiej transzy o wartości 188 mln euro ma odbyć się na takich samych warunkach.
Grzegorz Konieczny, dyrektor zarządzający Templeton Poland, uważa, że statut TVN ogranicza prawa mniejszościowych. - Kompetencje w sprawie transakcji z podmiotami powiązanymi spoczywają na czterech niezależnych członkach rady nadzorczej. Według naszych informacji jej członkowie zatwierdzili założenia transakcji, ale nie jej ostateczny kształt. Naszym zdaniem powinno do tego dojść - mówi Konieczny i dodaje, że niezależni członkowie rady nadzorczej TVN są świadomi zastrzeżeń zgłaszanych przez fundusz co do warunków finansowych transakcji.
- Rada nadzorcza upoważniła zarząd do sfinalizowania transakcji na ustalonych warunkach. Zgodnie ze statutem spółki kolejna uchwała rady nie jest wymagana - mówi Karol Smoląg, rzecznik TVN.
Na razie nie jest jasne, jakie będą dalsze kroki mniejszościowych w sprawie zakupu udziałów w N. Według naszych nieoficjalnych informacji zastrzeżenia zgłosiło kilka innych firm (czwartkowy "Puls Biznesu" informował o ING PTE). Mniejszościowi mogą zwołać WZA i przegłosować unieważnienie transakcji zwykłą większością głosów. Wymagałoby to jednak skoordynowania działań przez sześć-siedem spółek.
Grzegorz Konieczny, dyrektor zarządzający Templeton Poland, kreśli inny scenariusz: - Niezależni członkowie mogą zwołać posiedzenie rady i zmienić zdanie na ten temat - mówi.