Sprawa sięga 2007 r. Wtedy to Urząd Komunikacji Elektronicznej wykrył, że w regulaminie świadczenia usług spółki Centertel znajduje się zapis o trybie reklamacji niezgodny z postanowieniem ministra infrastruktury. Operator sieci
Orange nie tylko musiał zmienić regulamin, ale został też ukarany niemal milionem złotych kary.
Centertel zaskarżył decyzję UKE. Jak przekonywał, w całej sprawie chodzi o jedno zdanie, którego nie umieszczono w regulaminie: "Centertel potwierdzi przyjęcie reklamacji w formie pisemnej". - Odpowiedni zapis umieściliśmy we wzorze umowy, a naszym zdaniem nie ma znaczenia, w jakim dokumencie taka informacja się znajdzie - podkreślał ówczesny rzecznik Grupy TP.
Anna Streżyńska, prezes UKE, tłumaczyła jednak, że informacja o tym, jak ma przebiegać reklamacja, powinna znaleźć się w regulaminie. - Wiem, że konsekwencje zmiany tego dokumentu są dotkliwe dla operatora, ale takie jest prawo - dodawała.
To zdanie podzielił sąd. Wyrok nie jest prawomocny.