Finanse Grecji są w opłakanym stanie - dług publiczny przekroczył już 300 mld euro, a w 2011 r. może przekroczyć 135 proc. PKB. Ekonomiści spekulują, że kraj może wpaść w spiralę zadłużenia i pogrążyć inne kraje Europy.
W dodatku wiarygodność greckiego rządu w oczach sąsiadów strefy euro i inwestorów mocno podupadła, gdy zmienił prognozy dotyczące deficytu sektora finansów publicznych. We wrześniu rząd szacował go na 6 proc. PKB, a w październiku, już po wyborach, na 12,7 proc. Dodatkowo we wtorek agencja ratingowa Fitch obniżyła ocenę wiarygodności Grecji, co od razu spowodowało nerwowe ruchy na ateńskiej giełdzie.
Dlatego premier Papandreou próbuje uspokoić rynki i zapowiada, że w ciągu sześciu-siedmiu tygodni opracuje plan reform i cięć budżetowych, które "zmodernizują sektor publiczny, uzdrowią gospodarkę i pomogą zwalczyć chroniczne problemy, jak korupcja"
Papandreou spotkał się w tym tygodniu z przedstawicielami Komisji Europejskiej, która z niepokojem patrzy na rozwój wydarzeń w Grecji.
- Zaprezentował nam bardzo szczery i klarowny opis sytuacji w kraju - mówił wczoraj w nocy po spotkaniu szef KE José Manuel Barroso. - Po tych rozmowach jestem szczerze przekonany, że
Grecja z sukcesem zakończy swoją misję - podkreślał Barroso. W przyszłym tygodniu grecki minister finansów George Papaconstantinou odwiedzi
Berlin,
Paryż i
Londyn, by rozmawiać o ewentualnej pomocy dla kraju.
Tymczasem związkowcy już pokazują pazury. GSEE, najbardziej wpływowe związki w kraju, ostrzegają, że nie zgodzą się na "bolesne reformy". - Nie ma takiej opcji, by to pracownicy płacili za kryzys. Nie chcemy żadnych zmian w płacach czy podatkach - mówi rzecznik GSEE Stathis Anestis. Rząd nie ma też co liczyć na poparcie głównej lewicowej partii Syriza - należący do partii
dziennik "Avgi" w piątek skomentował, że rozmowy premiera zaplanowane na przyszły tydzień będą "pseudodialogiem, za którym i tak pójdą bolesne i antyspołeczne środki". "Rząd chce wprowadzić w błąd pracowników, bo to ich płace i prawa zamierza poświęcić" - wtóruje dziennik "Rizospastis" prezentujący linię partii komunistycznej.