- Sprzedawcy proponują teraz średnio 11-proc. podwyżki taryf dla gospodarstw domowych - ujawniła Agnieszka Głośniewska, rzeczniczka URE. Ale na takie stawki urząd się nie zgadza. Spodziewa się "jednocyfrowych" podwyżek.
By podwyżki mogły wejść w życie tuż po Nowym Roku, nowe opłaty musiałyby zostać zatwierdzone do 17 grudnia.
Ale spółki energetyczne od miesięcy spierają się z URE o skalę podwyżek.
Pierwsze wnioski taryfowe firmy złożyły w URE we wrześniu - chciały podwyżek cen prądu dla gospodarstw domowych od 16 do 23 proc. Urząd uznał je za "nieuzasadnione" i wysłał wezwanie o korekty podwyżek. W listopadzie
sprzedawcy prądu zaproponowali znów podwyżki - tym razem od 13 do 18 proc. URE znów się nie zgodziło, sugerując podwyżki jednocyfrowe.
Ale i to nie podziałało. - Przedsiębiorstwa nie dostosowały się do naszych sugestii i będziemy wzywać je do kolejnej korekty - mówi Głośniewska.