Już wkrótce Rosjanie i Norwegowie mogą zająć się wspólnie eksploatacją wielkich zasobów gazu i ropy spod dna Morza Barentsa. Ministerstwo Zasobów Naturalnych Rosji ogłosiło w piątek, że
Norwegia zaproponowała podpisanie w pierwszej połowie przyszłego roku memorandum o współpracy na akwenach w Arktyce, do których prawo roszczą sobie
Moskwa i
Oslo. Norweska propozycja to odpowiedź na rosyjską ofertę wspólnych prac przy eksploatacji złóż na spornych obszarach.
Spór ciągnie się od początku lat 80. poprzedniego wieku, kiedy ZSRR rozpoczął wiercenia dna w poszukiwaniu ropy i gazu na spornych akwenach Morza Barentsa, ale wstrzymał je po zastrzeżeniach Norwegii.
Moskwa i Oslo są zainteresowane kompromisem, bo na dnie spornych obszarów Morza Barentsa kryją się wielkie zasoby gazu i ropy, które można eksploatować już przy obecnym stanie techniki.
Relacje gospodarcze między Moskwą i Oslo zaczęły się poprawiać dwa lata temu, kiedy Gazprom sprzedał norweskiemu koncernu Statoil 24 proc. udziałów w spółce, która ma eksploatować gigantyczne złoża gazu Sztokmana, położone na rosyjskim obszarze Morza Barentsa. Gaz z tych złóż ma być dostarczany do Europy Zachodniej rurą Nord Stream przez Bałtyk, a ponadto eksportowany w postaci skroplonej do
USA. Wstępne inwestycje w złoża Sztokmana szacuje się na 15-25 mld dol., a inwestycja ma być zatwierdzona pod koniec przyszłego roku.
Są też inne sygnały ocieplenia w relacjach Moskwy z Oslo.
Kilka tygodni temu norweski koncern telekomunikacyjny Telenor zakończył też trwający od pięciu lat spór rosyjskim koncernem Alfa o kontrolę nad rosyjskim gigantem telefonii komórkowej Vimpelcom i o kontrolę nad spółkami telekomunikacyjnymi na Ukrainie. Norwegowie zgodzili się włączyć swoje aktywa na Ukrainie do Vimpelcom, a kontrolę nad całą firmą odstąpić Rosjanom. Wcześniej Rosjanie grozili przymusowym pozbawieniem Telenor większości akcji Vimpelcom.
W ostatnią sobotę zdominowane przez rosyjski Łukoil konsorcjum ze Statoil wygrało w Iraku przetarg na eksploatację wielkich złóż ropy Zachodnia Kurna-2. Dotąd Rosjanie zamierzali eksploatować te pola z amerykańskim koncernem ConocoPhillips. Przewidywała to umowa o sojuszu strategicznym Łukoil z Conoco, którą zawarto w 2004 r., kiedy z błogosławieństwem ówczesnego prezydenta Rosji Władimira Putina amerykański koncern kupił od rządu Rosji akcje Łukoil.