Dane za wrzesień pokazują, że
produkcja przemysłowa trochę urosła. W przypadku chwiejnego ożywienia gospodarczego bezpiecznie posługiwać się średnią z trzech ostatnich miesięcy, która pokazuje, że w tym okresie produkcja przemysłowa jest jednak na plusie i wynosi ok. 0,8 proc. Dzisiejsze dane Eurostatu musimy traktować jako przypomnienie, że sytuacja ożywienia gospodarczego w
strefie euro jest jeszcze niejasna i bardzo krucha.
Dlatego dobrze, że co jakiś czas pojawiają się takie przesłanki, które skłaniają nadmiernych optymistów do refleksji. Te dane o produkcji traktujemy jednak jako przerywnik w pozytywnym trendzie wzrostu.
Nie sądzę, aby dane o produkcji sprawiły, że ożywienie gospodarcze w strefie euro wyhamuje albo gwałtownie zwolni. Pamiętajmy, że gospodarki krajów rozwiniętych w większym stopniu opierają się na usługach niż fizycznej produkcji.
Europejski przemysł wyprodukował mniej Moim zdaniem produkcja przemysłowa w kolejnych miesiącach będzie jednak rosła. Świadczące o tym przesłanki to między innymi badania ankietowe takie jak indeks PMI dla
strefy euro. Nie widać w nich, żeby coś złego się działo. Być może gospodarka i nastroje nie rosną tak szybko jak jeszcze parę miesięcy temu, ale wzrost jest cały czas widoczny, co dobrze rokuje na przyszłość.
Uważam, że także w Polsce dane o
produkcji przemysłowej za listopad, które zostaną opublikowane w tym tygodniu, pozytywnie zaskoczą. Według naszej prognozy produkcja w listopadzie wzrośnie o 5,7 proc. w skali roku. Głównie dlatego, że w porównaniu z 2008 r. mieliśmy jeden dzień więcej, aby popracować, a wskaźnik wyprzedzający w tym miesiącu poszybował w rekordowym tempie. Można powiedzieć, że do Polski przyszła druga fala optymizmu - pierwszą obserwowaliśmy latem, jednak wtedy nie przełożyła się bezpośrednio na produkcję i inne dane, teraz jest szansa, że wynik będzie naprawdę dobry.
notował mapi