Biznes Ludzie Pieniądze

Europosłowie walczą o podwyżki mimo kryzysu

mib, PAP
14.12.2009 , aktualizacja: 14.12.2009 16:22
A A A Drukuj
Kilkaset pracowników Rady Unii Europejskiej (spośród 3,5 tys.) zorganizowało w poniedziałek trzygodzinny strajk przeciwko niepodnoszeniu pensji eurourzędników.
W głównym holu budynku Justus Lipsius, gdzie mieści się siedziba Rady UE, zabrakło zarówno pracowników Komisji Europejskiej, jak i urzędników Parlamentu Europejskiego. Nie znaczy to bynajmniej, że nie popierają akcji. KE zapowiedziała, że zamierza zorganizować manifestację solidarności z kolegami z Rady, a urzędnicy PE wezmą udział w strajku dopiero po ogłoszeniu negatywnej decyzji.

Podwyżki dla pracowników euroadministracji budzą kontrowersje ze względu na kryzys, ale prawo stoi po stronie urzędników. Od tego roku unijni funkcjonariusze podlegają bowiem przepisom o automatycznej podwyżce wynagrodzeń, oszacowanej w tym roku na 3,7 proc.

Wysokość tej podwyżki obliczona jest na podstawie dwóch wskaźników podanych przez europejskie biuro statystyczne Eurostat. Pierwszy z nich określa, jak od połowy 2008 do połowy 2009 r. zmieniły się wynagrodzenia pracowników administracji państwowej w Belgii, Niemczech, Hiszpanii, Francji, Włoszech, Holandii, Luksemburgu i Wielkiej Brytanii (w każdym z tych krajów wzrosły). Drugi zaś to specjalny wskaźnik "Brussels-International", który bierze pod uwagę wzrost kosztów życia zagranicznych urzędników i dyplomatów w Brukseli.

Większość krajów jest przeciwko podnoszeniu urzędniczych pensji. Problem polega jednak na tym, że jeśli urzędnicy podwyżek nie dostaną, to zaskarżą decyzję do Trybunału Sprawiedliwości i na pewno wygrają. Prawo stoi bowiem po ich stronie.

Mimo to swój sprzeciw wyraziły już Austria, Niemcy i Czechy. W imieniu Polski wypowiedział się Radosław Sikorski. - Myślę, że czas kryzysu nie jest najlepszym momentem na takie twarde egzekwowanie swoich praw, szczególnie w sytuacji, gdy (...) dyplomaci niektórych państw członkowskich przyjęli daleko idące cięcia swoich gaż - powiedział minister.

Już trzy spotkania ambasadorów państw członkowskich nie przyniosły rozwiązania. Decyzja musi jednak zapaść do końca roku. Jeśli podwyżek nie będzie, będą strajki. Do Jerzego Buzka wpłynęły już w pisma od sześciu związków zawodowych w PE, informujące o ewentualności strajku między 14 a 18 stycznia. "Jeśli strajk jest zgodny z prawem, to może się odbyć" - powiedział Buzek.

Teraz wynagrodzenia rzeszy ok. 40 tys. unijnych urzędników wahają się od 2,5 tys. euro dla sekretarki najniższego szczebla do 17,7 tys. euro dla dyrektora generalnego, do czego dochodzą różnego rodzaju dodatki w zależności od sytuacji rodzinnej, stażu itp. Podwyżki dotyczyłyby także europosłów, którzy dziś zarabiają 7665,31 euro brutto, czyli ok. 5900 euro na rękę (38,5 proc. pensji sędziego Trybunału Sprawiedliwości). Urzędnicy płacą od wynagrodzeń podatki do unijnego budżetu, które są o wiele niższe niż obowiązujące w Belgii.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów