- W przyszłym roku gospodarka Łotwy może skurczyć się tylko o 2, a nie - jak pierwotnie przewidywał rząd - o 4 proc. - ogłosił Ilmars Rimsevics, szef łotewskiego banku centralnego w rozmowie z dziennikiem "Diena".
- Mamy nadzieję, że w przyszłym roku na Łotwie zaobserwujemy ożywienie gospodarcze, w wyniku czego będziemy mieli więcej pieniędzy w budżecie i w 2011 roku nie będą konieczne tak drastyczne cięcia jak w tym roku - powiedział Rimsevics.
Budżet Łotwy na przyszły rok został ułożony z założeniem, że PKB tego kraju skurczy się o 4 proc.
Łotwa przeżywa obecnie najgorszą recesję ze wszystkich krajów UE - oczekuje się, że jej gospodarka skurczy się w tym roku o 18 proc.