Sygnał do przerwania rozmów na szczycie klimatycznym w Kopenhadze dały kraje afrykańskie. Później dołączyły nich do
Chiny i
Indie, w sumie bojkot poparło 130 państw mniej rozwiniętych. - Nic się na razie nie dzieje - mówił dziennikarzom Zia Hoque Mukta, członek delegacji Bangladeszu.
Spory między krajami biednymi i bogatymi o to, kto zapłaci za zmniejszenie emisji CO2 ciągną się od początku szczytu, na którym ma zostać zawarte nowe porozumienie w sprawie walki z globalnym ociepleniem. Miałoby ono zastąpić wygasający w 2012 r. protokół z Kioto. I to właśnie protokół był formalnym powodem bojkotu.
Kraje rozwijające domagają się - wobec prawdopodobnego fiaska konferencji w Kopenhadze - przedłużenia protokołu z Kioto. To dla nich korzystne - protokół zobowiązuje państwa rozwinięte do zmniejszenia emisji CO2, ale nie nakłada takich obowiązków na kraje ubogie. Biedni domagają się większej pomocy od bogatych i oczekują od nich większego zmniejszenia emisji. Tymczasem najbogatszy kraj świata -
USA - wciąż nie jest gotowy znacząco ograniczyć produkcji CO2.
A bogaci nie chcą prostego przedłużenia mechanizmu z Kioto, bo to raczej nie doprowadzi do zmniejszenia zanieczyszczeń. Np. Chiny mimo relatywnie mniejszego
PKB na głowę mieszkańca dziś emitują najwięcej CO2 na świecie.
Poniedziałkowy bojkot zaczął się, gdy Algieria zażądała specjalnej sesji poświęconej wydłużeniu Kioto. - W przeciwnym wypadku stracimy wszystko, to będzie śmierć protokołu z Kioto - ostrzegał Kemal Djemouia. - Dla konferencji bije dzwonek alarmowy - dodał przedstawiciel Nigerii.
Przewodnicząca negocjacjom duńska minister środowiska Connie Hedegaard próbowała nakłonić partnerów, aby wrócili do stołu. Wieczorem przedstawiciele UE poinformowali, że negocjacje zostały wznowione. - Tracimy czas - komentowała Kim Carstensen z pozarządowej organizacji ekologicznej World Wildlife.
Większość organizacji pozarządowych popiera postulaty biedniejszych krajów. "Niepewność w sprawie losów Kioto wnosi w negocjacje niechęć i brak zaufania. Wierzymy w przedłużenie mechanizmów z Kioto i popieramy postulaty państw afrykańskich" - napisała w oświadczeniu WWF. Podkreśla, że to Afryka najbardziej ucierpiała na ociepleniu klimatu. Zmiana terenów uprawnych w pustynie powoduje głód i nędzę milionów ludzi.
Konferencja potrwa do 18 grudnia. Na ostatnie dwa dni przyjadą przywódcy niemal wszystkich państw, aby próbować sklecić jakiś kompromis.