Otwarto najdłuższy gazociąg świata z Azji Środkowej do Chin
Andrzej Kublik
2009-12-14, ostatnia aktualizacja 2009-12-14 22:05
W niespełna trzy lata Chińczycy zbudowali najdłuższy gazociąg świata do Turkmenistanu, wyprzedzając Europę, która wciąż marzy o konkurencji azjatyckiego gazu dla Gazpromu.
ZOBACZ TAKŻE
- Megakontrakt na eksploatację turkmeńskiego gazu (29-12-09, 20:42)
- Budowa gazociągu północnego ruszy wiosną 2010 r.? (18-12-09, 15:52)
- Rząd Polski i Rosji zmienią aż dwie umowy gazowe (15-12-09, 20:58)
- Zabraknie gazu dla Gazociągu Północnego (08-12-09, 20:32)
- Gazociąg z Czech do Polski poczeka na Nord Stream (01-12-09, 21:21)
- Austria chce dołączyć do rosyjskiego gazociągu South Stream (11-11-09, 21:13)
- Gazociąg Północny zablokuje polskie porty (01-10-09, 20:48)
- Węgry zapraszają Polskę do rady gazociągu Nabucco (25-09-09, 20:28)
- Gazociąg, który przechodzi przez nasze kraje, odnowi starożytny Jedwabny Szlak, który służył kiedyś od intensywnej wymiany towarów między Azją i Europą - mówił wczoraj z patosem prezydent Turkmenistanu Gurbanguły Berdymuchammedow na ceremonii otwarcia gazociągu łączącego Azję Środkową i Chiny.
Symboliczny kurek na rurze odkręcili wspólnie lider Turkmenistanu oraz prezydenci Chin Hu Jintao, Uzbekistanu Isłam Karimow oraz Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew. Lider Chin był bardziej rzeczowy. - Musieliśmy połączyć nasze siły w trudnym dla świata okresie. I mam nadzieję, że dzięki tej inwestycji będziemy nie tylko dobrymi sąsiadami, ale także rzetelnymi partnerami - powiedział Hu.
Gazociąg z Azji Środkowej do Chin jest najdłuższy na świecie. Ma ok. 7 tys. km długości. Biegnie trasą mierzącą 1833 km przez Turkmenistan, Uzbekistan i Kazachstan, a następnie 5,5 tys. km poprzez całe Chiny. Dla porównania - przecinający Polskę gazociąg jamalski z Syberii do Europy Zachodniej miał mieć 4 tys. km długości. Jednak jamalska rura jest budowana od 15 lat i jeszcze jej nie skończono. A rura z Azji Środkowej do Chin powstanie w trzy lata.
Połączenie przez trzy państwa Azji Środkowej 8 tys. robotników ułożyło w 27 miesięcy i w tym samym czasie zakończono pierwszą cześć przedłużenia do Chin. Druga część chińskiego odcinka rury jest już budowana i zostanie ukończona w połowie 2011 r.
Jeszcze w tym roku gazociągiem do Państwa Środka popłynie 150 mln m sześc. surowca. W przyszłym roku już 6 mld m sześc., a za trzy lata - 40 mld m sześc., głównie z turkmeńskich złóż Południowy Jolotan. Kryją one do 14 bln m sześc. gazu i są jednym z pięciu największych pól gazowych świata.
Dla gwałtownie rozwijającej się gospodarki Chin te dostawy mają żywotne znaczenie. W listopadzie w Chinach z powodu wczesnych mrozów ograniczano dostaw gazu dla przedsiębiorstw, uderzając w ich zyski, aby utrzymać zimowe rezerwy dla ludności. Z niedoborami wielu surowców, które kiedyś nękały Chiny, Pekin już sobie radzi. Z deficytem gazu - jeszcze nie.
Zamówione przez Chiny dostawy z Azji Środkowej to jedna czwarta gazu, który Rosja eksportuje rocznie do Europy Zachodniej. I właśnie Rosja trzymała dotąd w garści zasobne w gaz państwa Azji Środkowej, korzystając z sieci gazociągów eksportowych zbudowanych w czasach ZSRR. Przez lata Gazprom zazdrośnie strzegł monopolu na gazociągi i zmuszał państwa Azji Środkowej, aby sprzedawały Rosjanom tanio swój surowiec, jeśli chciały cokolwiek zarobić na eksporcie do Europy. Rura do Chin uwalnia Azję Środkową od tego monopolu, a Pekin zyskał atuty w prowadzonych od lat negocjacjach z Gazpromem o dostawach z Rosji.
- Prawdziwą historię sukcesu zapisały Chiny. Potrafiły działać w Azji Środkowej tak, jak nie udało się żadnemu innemu mocarstwu - powiedziała cytowana przez agencję AFP Annette Bohr z londyńskiego instytut badań politycznych Chatham House.
Analitycy ciągle nie mogą wyjść ze zdumienia, że Pekin z taką łatwością załatwił swoje interesy w regionie, zdominowanym przez Rosję już od carskich czasów. - Coraz większa obecność Chin w Azji Środkowej jest w większym stopniu efektem błędów rosyjskiej polityki zagranicznej niż skutkiem bezpośredniej strategii Pekinu zwiększania zaangażowania w sąsiednich państwach - twierdzi Sarah Michaels z firmy doradczej Oxford Analytica, cytowana przez agencję Reuters.
W kwietniu gwałtowny wybuch zniszczył główny gazociąg eksportowy z Turkmenistanu do Rosji i Aszchabad oficjalnie oskarżył Gazprom, że sprowokował tę awarię. Rurę naprawiono, ale Rosjanie dotąd nie wznowili eksportu turkmeńskiego gazu, na czym Aszchabad traci 1 mld dol. miesięcznie. Michaił Korczemkin, analityk firmy East European Gas Analysis, podkreślał, że Gazprom skorzystał na awarii gazociągu, bo z powodu "siły wyższej" nie musiał kupować turkmeńskiego gazu po uzgodnionej cenie i zwiększyć eksport surowca z własnych złóż. A dzieje się to w czasie kryzysu, kiedy zużycie gazu spadło i Gazprom boryka się ze spadkiem eksportu gazu własnego.
Tymczasem Chiny nie skąpią pieniędzy i tylko w tym roku pożyczyły Turkmenistanowi 4 mld dol. na eksploatację złóż gazu, a Kazachom - 10 mld dol. Pekin z własnej kieszeni wyłożył także na gazociąg z Azji Środkowej.
Jednak najbardziej na chińskich sukcesach może stracić Europa. UE popiera budowę rury Nabucco, którą do Europy Południowej i Środkowej miał popłynąć gaz znad Morza Kaspijskiego i Azji Środkowej. Jednak dopiero od zeszłego roku UE rozmawia o współpracy energetycznej z Aszchabadem. I gdy w stolicach Europy wciąż dyskutują o zakupach gazu z Azji, Chiny już tłoczą do siebie ten surowiec.
Symboliczny kurek na rurze odkręcili wspólnie lider Turkmenistanu oraz prezydenci Chin Hu Jintao, Uzbekistanu Isłam Karimow oraz Kazachstanu Nursułtan Nazarbajew. Lider Chin był bardziej rzeczowy. - Musieliśmy połączyć nasze siły w trudnym dla świata okresie. I mam nadzieję, że dzięki tej inwestycji będziemy nie tylko dobrymi sąsiadami, ale także rzetelnymi partnerami - powiedział Hu.
Gazociąg z Azji Środkowej do Chin jest najdłuższy na świecie. Ma ok. 7 tys. km długości. Biegnie trasą mierzącą 1833 km przez Turkmenistan, Uzbekistan i Kazachstan, a następnie 5,5 tys. km poprzez całe Chiny. Dla porównania - przecinający Polskę gazociąg jamalski z Syberii do Europy Zachodniej miał mieć 4 tys. km długości. Jednak jamalska rura jest budowana od 15 lat i jeszcze jej nie skończono. A rura z Azji Środkowej do Chin powstanie w trzy lata.
Połączenie przez trzy państwa Azji Środkowej 8 tys. robotników ułożyło w 27 miesięcy i w tym samym czasie zakończono pierwszą cześć przedłużenia do Chin. Druga część chińskiego odcinka rury jest już budowana i zostanie ukończona w połowie 2011 r.
Jeszcze w tym roku gazociągiem do Państwa Środka popłynie 150 mln m sześc. surowca. W przyszłym roku już 6 mld m sześc., a za trzy lata - 40 mld m sześc., głównie z turkmeńskich złóż Południowy Jolotan. Kryją one do 14 bln m sześc. gazu i są jednym z pięciu największych pól gazowych świata.
Dla gwałtownie rozwijającej się gospodarki Chin te dostawy mają żywotne znaczenie. W listopadzie w Chinach z powodu wczesnych mrozów ograniczano dostaw gazu dla przedsiębiorstw, uderzając w ich zyski, aby utrzymać zimowe rezerwy dla ludności. Z niedoborami wielu surowców, które kiedyś nękały Chiny, Pekin już sobie radzi. Z deficytem gazu - jeszcze nie.
Zamówione przez Chiny dostawy z Azji Środkowej to jedna czwarta gazu, który Rosja eksportuje rocznie do Europy Zachodniej. I właśnie Rosja trzymała dotąd w garści zasobne w gaz państwa Azji Środkowej, korzystając z sieci gazociągów eksportowych zbudowanych w czasach ZSRR. Przez lata Gazprom zazdrośnie strzegł monopolu na gazociągi i zmuszał państwa Azji Środkowej, aby sprzedawały Rosjanom tanio swój surowiec, jeśli chciały cokolwiek zarobić na eksporcie do Europy. Rura do Chin uwalnia Azję Środkową od tego monopolu, a Pekin zyskał atuty w prowadzonych od lat negocjacjach z Gazpromem o dostawach z Rosji.
- Prawdziwą historię sukcesu zapisały Chiny. Potrafiły działać w Azji Środkowej tak, jak nie udało się żadnemu innemu mocarstwu - powiedziała cytowana przez agencję AFP Annette Bohr z londyńskiego instytut badań politycznych Chatham House.
Analitycy ciągle nie mogą wyjść ze zdumienia, że Pekin z taką łatwością załatwił swoje interesy w regionie, zdominowanym przez Rosję już od carskich czasów. - Coraz większa obecność Chin w Azji Środkowej jest w większym stopniu efektem błędów rosyjskiej polityki zagranicznej niż skutkiem bezpośredniej strategii Pekinu zwiększania zaangażowania w sąsiednich państwach - twierdzi Sarah Michaels z firmy doradczej Oxford Analytica, cytowana przez agencję Reuters.
W kwietniu gwałtowny wybuch zniszczył główny gazociąg eksportowy z Turkmenistanu do Rosji i Aszchabad oficjalnie oskarżył Gazprom, że sprowokował tę awarię. Rurę naprawiono, ale Rosjanie dotąd nie wznowili eksportu turkmeńskiego gazu, na czym Aszchabad traci 1 mld dol. miesięcznie. Michaił Korczemkin, analityk firmy East European Gas Analysis, podkreślał, że Gazprom skorzystał na awarii gazociągu, bo z powodu "siły wyższej" nie musiał kupować turkmeńskiego gazu po uzgodnionej cenie i zwiększyć eksport surowca z własnych złóż. A dzieje się to w czasie kryzysu, kiedy zużycie gazu spadło i Gazprom boryka się ze spadkiem eksportu gazu własnego.
Tymczasem Chiny nie skąpią pieniędzy i tylko w tym roku pożyczyły Turkmenistanowi 4 mld dol. na eksploatację złóż gazu, a Kazachom - 10 mld dol. Pekin z własnej kieszeni wyłożył także na gazociąg z Azji Środkowej.
Jednak najbardziej na chińskich sukcesach może stracić Europa. UE popiera budowę rury Nabucco, którą do Europy Południowej i Środkowej miał popłynąć gaz znad Morza Kaspijskiego i Azji Środkowej. Jednak dopiero od zeszłego roku UE rozmawia o współpracy energetycznej z Aszchabadem. I gdy w stolicach Europy wciąż dyskutują o zakupach gazu z Azji, Chiny już tłoczą do siebie ten surowiec.
Wyborcza.biz w Twoim iPhonie -
pobierz aplikację!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4.6
80 głosów
Przeczytaj 90 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
Biznes, Ludzie, Pieniądze

Azbest będzie przetwarzany i znów wykorzystywany
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

Pożyczka u Stefczyka: wygodne raty mogą nieco uwierać
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
SŁAWNI O FINANSACH










