O ile wśród analityków panowała zgoda, że produkcja urośnie, o tyle prognoza mówiła tylko o 0,5-proc. zwyżce. O większej zwyżce przesądził przede wszystkim przemysł samochodowy. Jednak gospodarka nadal nie pracuje na najwyższych obrotach, bo wykorzystanie mocy produkcyjnych wynosi zaledwie 71,3 proc.
Dobre dane z
USA nie wywołały tym razem euforii na giełdach, jak po ogłoszeniu na początku grudnia nieoczekiwanego spadku stopy
bezrobocia. Indeksy drgnęły w górę, ale pozostały na minusach. Po części spowodowane to było wcześniejszymi danymi o mocnym wzroście cen producentów w listopadzie, co przybliża podwyżkę
stóp procentowych w USA. Może to doprowadzić do końca tzw. carry trade, czyli pożyczania pieniędzy tam, gdzie stopy są bardzo niskie, np. w USA, i inwestowaniu kapitału na rynkach akcji. W tym roku carry trade w dużej mierze jest powodem kilkudziesięcioprocentowej zwyżki cen na giełdach.
Gospodarka amerykańska w III kw. urosła o 2,8 proc., co kończy najdłuższą recesję w USA od czasów Wielkiego Kryzysu w latach 30. zeszłego wieku. Kosztowała ona utratę ok. 7 mln miejsc pracy. Aby ogłosić definitywny koniec recesji,
PKB musi urosnąć dwa kwartały z rzędu, ale za pewnik przyjmowane jest, że w IV kw. PKB też pójdzie w górę. Zmartwieniem Ameryki pozostaje
bezrobocie - jego stopa wynosi aż 10 proc.