Biznes Ludzie Pieniądze

Róbmy coś, bo ten dług nas pogrąży

Jakub Borowski, Maciej Bukowski, Agnieszka Chłoń-Domińczak, Marek Góra, Bogusław Grabowski, Janusz Jankowiak, Witold Orłowski, Ryszard Petru, Krzysztof Rybiński i Wiktor Wojciechowski
2009-12-16, ostatnia aktualizacja 2009-12-16 01:16

Polska w nadchodzącej dekadzie potrzebuje naprawdę poważnych działań, a nie pozorowanych manewrów. Listę reform, które powinny zostać przeprowadzone jak najszybciej, przedstawia dziesięcioro znanych ekonomistów: Jakub Borowski, Maciej Bukowski, Agnieszka Chłoń-Domińczak, Marek Góra, Bogusław Grabowski, Janusz Jankowiak, Witold Orłowski, Ryszard Petru, Krzysztof Rybiński i Wiktor Wojciechowski

Od 1990 r. w Polsce nie było ani jednego roku, w którym wydatki budżetu byłyby niższe od dochodów. Żyjemy od 20 lat w środowisku uporczywego deficytu, przy czym jeszcze nigdy deficyt nie był tak duży jak prognozowany na 2010 rok; 7 proc. PKB to blisko 100 mld zł.

Mamy kryzys - mówi rząd - sytuacja jest nadzwyczajna; dochody spadają, stąd też ten nadzwyczajny deficyt. W istocie problem polega jednak na tym, że deficyt wcale nie jest jednorazowy (cykliczny), wynikający z kryzysu, lecz ma charakter trwały. Ponadto wzrost deficytu wcale nie wynika tylko ze spadku dochodów, ale również ze znaczącego wzrostu wydatków. W projekcie ustawy budżetowej na 2010 r. rząd zapisał, że wydatki sektora finansów publicznych wzrosną z ok. 42 proc. PKB w 2008 r. do aż 47,4 proc. w 2010 r. I tylko w części wzrost tych wydatków związany jest z cywilizacyjnym wyzwaniem modernizacji infrastruktury.

Nie jest więc prawdą, że Polska prowadzi zupełnie inną politykę niż pozostałe państwa UE, które zwiększają wydatki i obniżają podatki w czasie kryzysu. Różnica polega na tym, że one zwiększają jednorazowe wydatki, finansując działania antykryzysowe, podczas gdy u nas wydatki wzrosły w sposób trwały, gdyż trudno wskazać jakiekolwiek nadzwyczajne działania antykryzysowe rządu, które pociągnęłyby za sobą znaczący przyrost deficytu w czasie spowolnienia, a następnie miały zniknąć z budżetu po jego zakończeniu.

Dlatego trudno dzisiaj wskazać mechanizmy, które w warunkach przyspieszenia wzrostu gospodarczego do 2-3 proc. w 2010 r. i 3-4 proc. w 2011 roku doprowadziłyby do znaczącego obniżenia deficytu. Prawdopodobieństwo przekroczenia przez dług publiczny kolejnych barier przewidzianych w ustawie o finansach publicznych jest wysokie. W takiej sytuacji nic dziwnego, że rząd szuka możliwości obniżenia deficytu, długu publicznego i potrzeb pożyczkowych państwa.

Rząd zapowiada jednak przede wszystkim działania punktowe, skierowane niekoniecznie tam, gdzie byłoby to najbardziej uzasadnione ekonomicznie (zmiany wielkości i struktury wydatków, wprowadzenie jednolitej stawki VAT), lecz tam, gdzie jest to możliwie "bezbolesne" politycznie; jak w wypadku zmian w parapodatkach (zniesienie 30-krotności przy odprowadzaniu składek na ubezpieczenia rentowe i podniesienie składek społecznych dla samozatrudnionych).

O zmianach w podatkach i składkach na ubezpieczenia społeczne można rozmawiać, ale tylko w szerszym kontekście działań reformatorskich. Tak, by nie stracić z oczu wyzwań cywilizacyjnych, gospodarczych i demograficznych, jakie staną przed państwem polskim w najbliższej dekadzie.

Nie wystarczy wydzielić dług emerytalny

Z tego punktu widzenia nie można zaakceptować pomysłu przejęcia przez ZUS części składek odprowadzanych do OFE. Naszym zdaniem takie postępowanie nie jest właściwe, bowiem nie ogranicza skali zadłużania się państwa, tylko ją ukrywa.

Zmiana definicji długu publicznego (podział na autonomiczny dług emerytalny i nieemerytalny, który zależy od polityki fiskalnej rządu) ma ekonomiczny sens i dlatego jesteśmy zwolennikami jej wprowadzenia w polskiej ustawie o finansach publicznych. Jednak redefiniowanie długu nie może być traktowane jako rozwiązanie problemu chorych finansów publicznych. Reforma emerytalna jest formą wykupu długu ukrytego. Jest przesunięciem w czasie wydatków oraz zmianą sposobu ich finansowania. Dzięki reformie część naszej emerytury będzie finansowana ze sprzedaży aktywów sektora prywatnego, a nie z przyszłych podatków. Reforma to więc także przesunięcie zobowiązań podatkowych państwa. Inne wydatki rządu, jeśli nie są finansowane z bieżących wpływów podatkowych, zawsze powiększają dług emerytalny albo nieemerytalny.

Uzasadnienie rozgraniczenia długu na emerytalny i pozostały ma jasny cel. Po pierwsze, przeciwdziała podważeniu podstaw nowego systemu emerytalnego przez zmianę proporcji podziału składki między ZUS a OFE; czyli chroni jedną z najważniejszych reform strukturalnych okresu transformacji. Po drugie, znacząco zwiększa przejrzystość finansów publicznych i usuwa skutecznie pokusę przesuwania przez polityków długu między obiema kategoriami, z których przy obecnej konwencji jedna jest widoczna, a druga nie.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że propozycja redefinicji długu polegająca na jego "unettowieniu" o część aktywów OFE kryje w sobie istotne niebezpieczeństwo. Spadek długu publicznego w relacji do PKB o blisko 10 pkt proc., odsuwając nas daleko od granicy 55 proc. PKB, mógłby w ogóle zdjąć z agendy rządowej kwestię reform strukturalnych w dziedzinie finansów publicznych. Dlatego - w naszej opinii - zmiana definicji długu powinna łączyć się z obniżeniem ustawowych limitów ostrożnościowych relacji długu do PKB o co najmniej 5 pkt proc. Równocześnie w planie stabilizacji finansów publicznych znaleźć się powinny wszystkie propozycje reform strukturalnych nakierowane na dalszy spadek długu ukrytego. Powinny one mieć postać gotowych propozycji zmian legislacyjnych wprowadzanych sukcesywnie, począwszy od roku 2010.

Czas przejść do czynów

Polska dla zapewnienia sobie podstaw trwałego wzrostu w czasie gwałtownych zmian demograficznych, jakie czekają już w nadchodzącej dekadzie, potrzebuje naprawdę poważnych działań, a nie pozorowanych manewrów. Poniżej przedstawiamy listę reform, które powinny zostać przeprowadzone jak najszybciej.

•  Upowszechnienie systemu emerytalnego - ujednolicenie systemu emerytalnego dla rolników ubezpieczonych w KRUS, służb mundurowych, górników, prokuratorów i sędziów. Każdy Polak niezależnie od wykonywanego zawodu powinien w ten sam sposób nabierać praw emerytalnych w jednym systemie. Jeżeli są wskazania zdrowotne dla wcześniejszego odejścia na emeryturę, to wówczas należy wykorzystać koncepcję emerytur pomostowych przyznawanych według niezależnej oceny ekspertów.

•  Wydłużenie i zrównanie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn. Takie zmiany są konieczne w świetle procesów demograficznych. Mają one szczególnie głęboki sens w warunkach utrwalenia, a nie podważania podstaw systemu emerytalnego, bo właśnie wtedy wysokość świadczenia jest pochodną zgromadzonego kapitału i sposobu jego inwestowania. Bez wydłużenia wieku emerytalnego nie ma możliwości zapewnienia Polakom godziwego życia na emeryturze.

•  Poprawa funkcjonowania systemu ochrony zdrowia. Trzeba zmniejszyć kolejki w oczekiwaniu na wizytę u lekarza, zabieg lub operację. Podstawowe działania to wprowadzenie nowoczesnych metod zarządzania oraz bodźców finansowych, które skłaniają do efektywnych zachowań i optymalnego wykorzystania zasobów dostępnych w służbie zdrowia. Konieczne jest jednak zwiększenie odpowiedzialności pacjentów za własne zdrowie. Sprzyjać temu powinno wprowadzenie dobrowolnych, uzupełniających, prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych oraz większa koncentracja środków na priorytetowe, ratujące życie procedury medyczne. Korzystając z doświadczeń Słowacji, warto rozważyć także wprowadzenie drobnych opłat za wizytę u lekarza oraz niemedyczne usługi szpitalne (np. wyżywienie).

•  Efektywniejsza administracja. Postulujemy wprowadzenie zarządzania strategicznego w administracji publicznej i lepszego zarządzania zasobami ludzkimi. Rząd powinien wyznaczać długoterminowe cele strategiczne, które są podstawą do stworzenia budżetu zadaniowego. W ten sposób można łatwo wychwycić „puste przebiegi” administracji, które nie są realizacją żadnych celów społecznych ani publicznych.

•  Prywatyzacja - należy dokończyć prywatyzację zgodnie z już ogłoszoną listą oraz poszerzyć ją o takie instytucje, jak: PKO BP, KGHM, PKP i Poczta Polska. Należy sięgnąć po dobre doświadczenia innych krajów i pozyskać miliardy złotych ze sprzedaży nieruchomości będących własnością skarbu państwa bądź komunalną. Te nieruchomości w rękach prywatnych mogą generować dochód, a więc i podatki.

•  Efektywne adresowanie transferów socjalnych - w Polsce transfery socjalne trafiają w ponad 50 proc. do rodzin zamożnych i średniozamożnych, a powinny trafiać wyłącznie do biednych. Należy te sprawy uporządkować i wprowadzić przejrzyste kryterium majątkowe uprawniające do ubiegania się o pomoc społeczną. Na przykład dopłaty do leków w aptece powinny dostać tylko osoby ubogie lub chore na choroby przewlekłe, osoby zamożne powinny płacić pełną kwotę.

Wprowadzenie do konstytucji dobrze przemyślanej reguły fiskalnej, czyli zakazu zaciągania zobowiązań na finansowanie wydatków bieżących. To jednak nie uzdrowi finansów publicznych. Do tego bowiem trzeba reform strukturalnych zmniejszających dług ukryty, ograniczających sztywność wydatków budżetowych i zastępujących, gdzie tylko się da, dochody z transferów dochodami czerpanymi z pracy.

•  Wdrożenie reform finansów publicznych drugiej generacji, czyli takich, które nagradzają za właściwe zachowania. Na przykład zespół osób pracujących w administracji publicznej, które skutecznie osiągną oszczędności przy niepogarszaniu jakości świadczonych usług, powinien otrzymać w formie premii część tych oszczędności. Te metody można wdrożyć również w procesie budowy i utrzymania infrastruktury publicznej, czerpiąc z doświadczeń niektórych miast w USA, które wdrażając reformy drugiej generacji, obniżyły koszty remontów dróg o kilkadziesiąt procent. Na szersze stosowanie takich metod pozwoliłoby konsekwentne wdrożenie zasad budżetowania zadaniowego.

Potrzeba wyobraźni politycznej

Pora, by w kwestii najważniejszych reform strukturalnych zmierzyć się z realnymi wyzwaniami, przed którymi stoją nasza gospodarka, polskie społeczeństwo i wreszcie budżet państwa. Dokument Polska 2030 świadczy o tym, że obecny rząd zdaje sobie sprawę ze skali i z kompleksowości tych wyzwań. Mamy jednak wątpliwości, czy starczy mu odwagi na rozpoczęcie reform już teraz. Pora, by politycy w Polsce zrozumieli przesłanie tego dokumentu - "przyszłość zaczyna się dziś". Nie można więc czekać, aż problemy rozwiążą się same, bo się nie rozwiążą. Politycy wszystkich partii powinni w tej materii zmierzać do osiągnięcia kompromisu. Horyzont inwestycji przy reformach systemowych wykracza poza kadencję jednego parlamentu. Nawet brak wystarczającego przygotowania opinii publicznej do wielkich zmian nie usprawiedliwia dzisiejszych zaniechań, które będą bardzo kosztowne dla pokoleń przyszłych podatników.

Potrzebne jest ponadpartyjne, wykraczające poza jedną kadencję porozumienie społeczne i obywatelskie działanie mające na celu umożliwienie Polsce i polskiemu społeczeństwu wykorzystanie posiadanego potencjału do szybkiego i trwałego podnoszenia dobrobytu obecnych i przyszłych pokoleń.

Artykuł Agaty Nowakowskiej: Ten dług nas pogrąży

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.3

111 głosów