To pierwszy od trzech miesięcy wzrost wskaźnika cen. Inflacja odbiła się z październikowego poziomu 3,1 proc. - najniższego od lutego. Tego spodziewali się analitycy rynkowi i Ministerstwo Finansów.
Bardziej niż oczekiwano podrożała żywność - w ciągu miesiąca ceny wzrosły o 0,7 proc., co przełożyło się na roczny wzrost o 3,4 proc. W górę poszły też ceny paliw - o 2,4 proc. od października i o 3,7 proc. w ujęciu rocznym. Ekonomiści przewidywali, że będzie to główny czynnik napędzający
inflację - rok temu mieliśmy do czynienia z dużym spadkiem cen ropy, w ślad za którymi spadały ceny benzyny. Do wzrostu cen paliw przyczyniło się osłabienie złotego względem dolara.
- Paliwa będą głównym czynnikiem ryzyka dla inflacji w kolejnych miesiącach i to nie tylko w Polsce. Ale nie zmieniamy naszych prognoz. Na koniec roku
inflacja wzrośnie jeszcze do 3,5 proc. i będzie sukcesywnie spadać w całym 2010 roku, do okolic 2,3 proc. na koniec roku - komentuje Aleksandra Bluj, ekonomistka Pekao SA.