- Mogę powiedzieć tym wszystkim, którzy czekają na zryw cywilizacyjny, że jeśli do wyborów prezydenckich będziemy nadal blokowani, to po wyborach prezydenckich, jeśli zmieni się prezydent, te zmiany nabiorą radykalnego przyspieszenia - obiecał premier Donald Tusk w
radiu Tok FM.
Pytany o reformę systemu emerytalnego powiedział, że rząd będzie chciał wprowadzić model, który spowoduje, że wyższa emerytura będzie zależeć od dłuższego stażu pracy. - Jestem gotowy dzisiaj nie tylko rozmawiać, ale podjąć decyzję na temat zmiany reguł przechodzenia na emeryturę. Będziemy szukali tego sposobu, który da ludziom wolność wyboru, ale też spowoduje de facto, że ludzie będą mogli liczyć na wyższą emeryturę, dlatego, że dłużej pracują. Ale proszę zapytać moich oponentów, czy są w stanie go zaakceptować - mówił Tusk.
Środowa
Gazeta Wyborcza opisała pomysł minister pracy Jolanty Fedak, by zrezygnować z wieku emerytalnego. Przejście na emeryturę byłoby możliwe po zgromadzeniu środków wystarczających na "godną" emeryturę. Jej wysokość miałby ustalać rząd. - Rozpoczęła się poważna rozmowa na temat tego, jak zmienić reguły przechodzenia na emeryturę. To bardzo trudna dyskusja. Cieszę się, że powstają koncepcje, które nie są konfliktowe, ale z których będzie można wybrać model - komentował Tusk.
Do tego pomysłu odniósł się były szef NBP Leszek Balcerowicz. - Nie wiem, czy ta propozycja jest przemyślana. Bo jeżeli by chodziło o to, by ludzie pracowali tak długo jak chcą, do końca życia - bardzo dobrze - powiedział Balcerowicz. Jego zdaniem niedobrze byłoby jednak otwierać furtkę do możliwie najszybszego rozpoczęcia pobierania emerytury finansowanej ze składek.
Balcerowicz przyznał, że jest duże prawdopodobieństwo iż pomysł wydłużania wieku emerytalnego zostanie zawetowany przez prezydenta. Ale to nie znaczy, że rząd nie może zrobić nic, by ratować finanse publiczne i powstrzymać narastanie długu publicznego. - Można uwolnić przedsiębiorstwa spod politycznej kurateli, czyli
prywatyzacja. To bardzo ważne dla przedsiębiorstw i dla ludzi tam pracujących - mamy wiele przykładów przedsiębiorstw upolitycznionych czyli państwowych które po prostu padły - tłumaczył Balcerowicz. Jego zdaniem firma prywatna lepiej działa niż państwowa.
Podkreślał też, że prywatyzacja to jedyne dobre rozwiązanie na krótką metę, które rząd może przedsięwziąć by nie dopuścić do przekroczenia przez
dług publiczny progu 55 proc.
PKB. - Da się przyspieszyć
prywatyzację przy odpowiedniej determinacji i fachowości - skwitował.