Rozmowy koreańskiego giganta z Amiką, liderem polskiego rynku AGD, trwają już od kilku miesięcy. Wczorajsza "Rzeczpospolita" poinformowała, że obie strony uzgodniły już szczegóły umowy i przejęcie dwóch fabryk przez Koreańczyków jest przesądzone. Dziennik powołując się na źródła zbliżone do osób uzgadniających transakcję, podał, że koreański koncern zapłaci Amice ok. 200 mln zł.
Rzecznicy obu firm nie potwierdzają takich informacji i nie chcą komentować doniesień prasowych. - Rozmowy w sprawie potencjalnego kupna przez
Samsung dwóch fabryk Amiki toczą się już od dłuższego czasu, ale nie zostały jeszcze sfinalizowane - mówi Blanka Fijołek, rzecznik Samsung Electronics
Polska. A rzecznik Amiki Zdzisław Wiese wypowiada się jeszcze bardziej oględnie: - Mogę tylko potwierdzić, że rozmawiamy cały czas z jednym z azjatyckich partnerów. Nie komentujemy całej sprawy do czasu rozstrzygnięć.
Fabryki lodówek i pralek zatrudniają łącznie ponad 500 osób. Po przejęciu przez Koreańczyków miałyby produkować urządzenia dla obu marek.
Według "Rz", do władz lokalnych trafiły już dokumenty z pytaniem o ewentualne wsparcie publiczne dla kolejnych inwestycji we Wronkach. Zakłady mają być bowiem rozbudowane i zatrudnić więcej osób. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że inwestor uzależnia rozwój od utworzenia specjalnej strefy ekonomicznej na terenie gminy Wronki. Jak ustaliliśmy ani Amica ani Samsung nie zgłosiły się na razie w tej sprawie do władz gminy. Z naszych informacji wynika, że koreańska firma zwróciła się bezpośrednio do władz powiatu szamotulskiego, którym dała do zrozumienia, że jeżeli powstanie dla niej strefa ekonomiczna to podwoi nakłady na inwestycje. I w konsekwencji zatrudnienie.
Urzędnicy ze starostwa powiatowego w Szamotułach są zresztą pełni entuzjazmu wobec planów Samsunga. Rzecznik starostwa Maciej Flieger mówi, że samorząd jest za rozwojem i chciałby strefy ekonomicznej nie tylko na terenie gminy Wronki i nie tylko dla Koreańczyków. - Warto by strefa obejmowała także tereny gminy Szamotuły, tak by skorzystało z niej jak najwięcej firm. Przy tworzeniu strefy będziemy wspierać gminy pod każdym względem. Gotowi jesteśmy nawet dostosować system nauczania zawodowego pod potrzeby strefy - deklaruje Flieger.
Burmistrz Wronek, Mirosław Wieczór na razie bardzo ostrożnie podchodzi do pomysłu utworzenia w jego gminie strefy ekonomicznej: - Na pytanie, czy chciałbym takiej strefy będę mógł odpowiedzieć po dokonaniu rzetelnej analizy. Jestem za, ale pod warunkiem, że będzie to z pożytkiem dla mieszkańców.
Burmistrz podkreśla, że jego gmina oferuje pełną możliwą pomoc dla potencjalnych inwestorów.