Biznes Ludzie Pieniądze

?Jestem oburzony?: Skrajne opinie o nowym planie Balcerowicza

mb, sko, mab
17.12.2009 , aktualizacja: 17.12.2009 21:01
A A A Drukuj
Nie twórzmy na siłę miejsc pracy w Polsce B, zlikwidujmy przywileje emerytalne, przyśpieszmy prywatyzację - zaapelował wczoraj w ?Gazecie? prof. Leszek Balcerowicz. I wywołał burzę
- Nie wierzę w powodzenie kosztownych programów na rozwój Polski B - mówił prof. Balcerowicz. Jego zdaniem lepiej umożliwiać ludziom przeprowadzkę tam, gdzie jest praca. - Nie ma sensu w każdym zakątku kraju tworzyć miejsc pracy, bo nie wszędzie dadzą się one stworzyć i utrzymać - dodał.

To samo powtórzył wczoraj w Sejmie podczas obchodów 20-lecia transformacji gospodarczej w Polsce. - Najważniejszym zadaniem na najbliższe lata jest uzdrowienie finansów publicznych i zredukowanie nadmiernych wydatków - mówił Balcerowicz. Podkreślił, że państwa, które próbowały w ostatnich latach pobudzać gospodarkę przez zwiększanie wydatków publicznych, źle na tym wychodziły.

Jak propozycje prof. Balcerowicza oceniają eksperci i samorządowcy?

Ryszard Petru, główny ekonomista BRE Banku

Wydawanie pieniędzy na tworzenie miejsc pracy w Polsce B jest najgorszym możliwym wariantem. Gospodarka rozwija się w dużych miastach i to je musimy wspierać. Czyli zamiast np. dotować Radom, trzeba poprowadzić z niego szybką kolej do Warszawy, by mieszkańcy mogli dojeżdżać codziennie do stolicy.

Czy to znaczy, że nie trzeba pomagać biedniejszym regionom? Nie. Obszary biedy trzeba likwidować, ale pieniądze musimy wydawać z głową. Państwo powinno stworzyć ludziom szansę na równy dostęp do edukacji czy do internetu. Żeby to zrobić, nie możemy wciąż gadać o reformach. Trzeba zacząć je robić. Zróbmy chociaż część tego, co trzeba, a na pozytywne efekty nie będziemy długo czekać.

Piotr Przytocki, prezydent Krosna

Tak jak wschodnie regiony Polski są zapóźnione w stosunku do zachodnich i centralnych, tak Polska jest zapóźniona względem reszty Europy. Kierując się logiką prof. Balcerowicza, powinniśmy zaapelować do Unii, by przestała pomagać Polsce.

Nie ma pan racji, panie profesorze. I nie chodzi o to, by w tę część kraju pompować jakieś niebotyczne pieniądze i z Rzeszowa zrobić Warszawę czy Kraków. Nie jestem za tym, by z każdej dziupli była metropolia.

Ale trzeba dać szansę tu żyjącym ludziom. Np. tworząc infrastrukturę taką, która nie będzie odbiegać od średniej krajowej. Bo jeśli pozostawimy te regiony samym sobie, to wkrótce staną się one Polską C. I będą tylko wyciągać łapę po dotacje.

Tadeusz Ferenc, prezydent Rzeszowa

Szanuję prof. Balcerowicza, ale jego wypowiedzi o tej części kraju są po prostu obraźliwe. Jestem oburzony! Nie mówi się ściana wschodnia. Jaka ściana? To jest wschodnia część kraju! I na pewno nie trzeba jej ani zalesiać, ani zaorywać.

Nie mogę się wypowiadać o całym województwie, ale proszę spojrzeć na Rzeszów, jego stolicę. Mamy 18 proc. osób z wyższym wykształceniem. Studiuje u nas 60 tys. osób, a całe miasto liczy 174 tys. mieszkańców.

Świetnie wykorzystujemy unijne pieniądze. Miasto ciągle się rozrasta, przyłącza kolejne tereny, gdzie powstają nowe osiedla. Jako pierwsi w kraju na taką skalę uruchomiliśmy bezpłatny internet, którym teraz objęte jest 60 proc. miasta.

Zygmunt Cholewiński, marszałek Podkarpacia

Województwo podkarpackie na pewno nie jest Polską B. Mieszkańcy regionu to ludzie energiczni, przedsiębiorczy i pracowici, a to oni tworzą ten region i jego wizerunek.

Nie czas na myślenie o tym, czy jesteśmy gorsi, czy lepsi od innych, czas za to na wytężoną pracę, której niewątpliwie przed nami jest jeszcze wiele, aby zapewnić mieszkańcom regionu poziom życia, na jaki zasługują. "Nierówność szans trzeba usuwać" - mówi w wywiadzie pan Leszek Balcerowicz i ja całkowicie się z tym zgadzam.

Krzysztof Grabczuk, marszałek województwa lubelskiego

Bardzo cenię profesora Balcerowicza, ale z tymi pomysłami nie mogę się zgodzić. Zrównoważony rozwój Polski wymaga pomagania biedniejszym regionom. Jeśli tego nie będziemy robić, staną się jeszcze mniej konkurencyjne. A ludzie zaczną masowo wyjeżdżać z najbiedniejszych województw.

Takie pomysły jak profesora Balcerowicza pojawiają się co jakiś czas. Ale nie znajdują szerszego uznania. Tym razem będzie podobnie. Wierzę, że polski rząd nie zrezygnuje z dotychczasowej polityki.



Michał Boni, minister w kancelarii premiera

Jest oczywiste, że miejsc pracy nie można tworzyć na siłę, ale pomysł, by ludzi z Polski B dowozić do większych miast, to - z całym szacunkiem - myślenie dobre 20-30 lat temu, dobre może w erze industrializacji. Np. na Lubelszczyźnie ok. 30 proc. społeczeństwa pracuje w rolnictwie. Nie może być tak, by wszyscy musieli gdzieś dojeżdżać. Trzeba im stwarzać warunki pracy u siebie i zaprząc do tego nowoczesne technologie, jak np. szerokopasmowy internet.



Elżbieta Bieńkowska, minister rozwoju regionalnego:

- Realizowana przez ten rząd strategia wdrażania funduszy europejskich doskonale wpisuje się w to, o czym mówi prof. Balcerowicz. Środki unijne służą tworzeniu niezbędnej infrastruktury edukacyjnej, komunikacyjnej i technologicznej, dzięki której mieszkańcy całej Polski będą mieli warunki do realizacji swoich ambicji edukacyjnych i zawodowych. Co więcej, stworzyliśmy kompleksowy pakiet rozwiązań pozwalających na zwiększenie mobilności zawodowej oraz ułatwiających podjęcie własnej działalności gospodarczej. Jak widać, zależy nam na zrównoważonym rozwoju całego kraju.

Podziel się

  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    64 głosy