Po fiasku rozmów z holenderską firmą Spyker w sprawie sprzedaży szwedzkiego koncernu samochodowego Saab, GM zdecydował w piątek o likwidacji marki. - Będziemy ściśle współpracować żeby zakończyć biznes, ale to nie jest bankructwo - napisało GM w oświadczeniu
Szwedzki koncern samochodowy Saab od kilku lat borykał się problemami finansowymi. Produkująca 100 tys. aut rocznie marka w czerwcu złapała drugi oddech, kiedy sąd skreślił prawie 1 mld dol. długów, które w lwiej części firma była winna - ta kwota stanowiła 75 proc. wszystkich długów szwedzkiego koncernu.
Ponieważ Saab nie przynosił zysków GM postanowiło go sprzedać. Przez kilka ostatnich miesięcy pojawiali się i znikali potencjalni inwestorzy. Byli wśród nich Chińczycy, niewielki producent sportowych samochodów Koenigsegg, który kupił co prawda Saaba w sierpniu, ale ten niespodziewanie wycofał się w listopadzie. Ostatnio rozmowy prowadzono z należącą do Rosjan firmą Spyker, jednak w piątek GM ogłosiło, że transakcja nie dojdzie do skutku.
- "W procesie due diligence wyszły na jaw pewne kwestie, które zdaniem obydwu stron nie mogły być rozwiązane" - czytamy w komunikacie GM.
Od stycznia załoga Saaba- 3,4 tys. osób - będzie otrzymywać wymówienia - poinformował w piątek GM.
Przedstawiciel GM zapewnił, że koncern jest "nadal otwarty na propozycje" dotyczące Saaba. Wyjaśnił, że w grę może wchodzić zarówno sprzedaż obiektów produkcyjnych, jak i samej marki. Dodał jednak, że GM nie będzie już "aktywnie poszukiwać" ewentualnego nabywcy.
Szef GM Ed Whitacre daje jeszcze światełko nadziei i zapowiada, że Saab zostanie ostatecznie zlikwidowany, jeśli do końca roku nie znajdzie się dla niego nabywcy.