Pawlak grozi blokadą ratyfikacji gazowych umów
Andrzej Kublik
2009-12-18, ostatnia aktualizacja 2009-12-18 20:51
Zablokuję ratyfikację gazowych umów z Rosją, dopóki PGNiG i Gazprom nie rozwiążą spornych sprawy i nie zostaną usunięci krytycy porozumień - zagroził wicepremier Waldemar Pawlak
ZOBACZ TAKŻE
- O co chodzi z gazowym ultimatum wicepremiera Pawlaka (21-12-09, 13:00)
- Pawlak: Rosjanie odwlekają gazowe porozumienie z Polską (30-11-09, 14:22)
- Wicepremier Pawlak wspiera Aleksandra Gudzowatego (05-11-09, 20:00)
- Waldemar Pawlak wpadł we własne sidła (01-02-10, 15:00)
- Czy szefowie PGNiG wiozą gaz z Rosji? (12-01-10, 21:02)
- Waldemar Pawlak: PKB może osiągnąć 2 proc. (11-01-10, 16:41)
- Czy zimą zabraknie gazu? Magazyny PGNiG wypełnione tylko w 70 proc. (30-12-09, 13:44)
- Jak czytać umowy? (28-12-09, 11:25)
- Oby zimy były ciepłe (21-12-09, 13:50)
- Rosjanie są mistrzami gry na krawędzi (08-12-09, 12:00)
- Gazprom będzie płacić taniej za tranzyt przez Polskę (04-11-09, 20:40)
To ultimatum Pawlak wygłosił wczoraj na zwołanej nagle konferencji w Sejmie. - Nie ma podstaw, by kończyć procedurę międzyrządową, dopóki nie nastąpią uzgodnienia między PGNiG i Gazpromem gwarantujące korzystne dla Polski rozstrzygnięcia co do przeszłych i przyszłych rozliczeń - powiedział Pawlak. Dodał, że chodzi m.in. o zapłatę przez Gazprom zaległych od 2006 r. rachunków za tranzyt gazu do Niemiec przez polsko-rosyjską spółkę EuRoPol Gaz (chodzi o co najmniej 300 mln zł) i o wniosek w sprawie nowych taryf EuRoPol Gazu. A także o możliwość obniżenia przez Gazprom ceny gazu dla Polski.
Ultimatum Pawlak ogłosił w najbardziej krytycznym momencie zatwierdzania ustaleń w sprawach gazu z rządem Rosji, które w zeszłym tygodniu uzgodniono w Moskwie po trwających rok rozmowach.
W czwartek wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska parafowała wynegocjowane zmiany w porozumieniach z rządem Rosji z 1993 r. i 2003 r. o dostawach gazu do Polski i zasadach działania EuRoPol Gazu - poinformowało nas biuro prasowe resortu gospodarki. Dokumenty podpisze premier Tusk. Ale wcześniej musi się na to zgodzić rząd na wniosek, który może złożyć tylko minister gospodarki wicepremier Pawlak.
PGNiG nie kryje zaniepokojenia. - Nie wszystkie sprawy podnoszone w rozmowach z Gazpromem leżą w kompetencjach PGNiG, bo wymagają decyzji EuRoPol Gazu, a niektóre oczekiwania strony rosyjskiej mogą się okazać trudne do spełnienia - czytamy w komunikacie. O jakie roszczenia chodzi - PGNiG nie precyzuje.
Pawlak podkreślał, że nie chce stać się kozłem ofiarnym dla krytyków umowy. - Nie widzę potrzeby, by podejmować decyzję, która będzie potem kwestionowana - powiedział. I nie krył, że uzgodnienia z Rosją wywołały tarcia w państwowych firmach gazowych. - Nie może być tak, że poszczególne osoby, spółki, doradcy występują w różnych orkiestrach - mówił wicepremier, apelując o uporządkowanie spraw przez ministra skarbu Aleksandra Grada. Sprawuje on bezpośredni nadzór nad PGNiG i firmą Gaz-System (właściciel głównych gazociągów w kraju), a pośredni - także nad EuRoPol Gazem.
Pawlak sugerował, że ktoś przeszkadza Gradowi: - Nie zostałem przez ministra skarbu upoważniony, żeby precyzować, ale mamy problem z jednym doradcą, który ma inne zdanie niż ministrowie konstytucyjni.
- Nie wiem, o kogo chodzi - powiedział "Gazecie" wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski, nadzorujący sektor paliwowy. Dodał, że uzgodnienia z Rosją mają uchybienie. - Jest tam oświadczenie, że EuRoPol Gaz i Gazprom uregulowały sporne kwestie. Tak nie jest. Dopóki te kwestie nie zostaną rozwiązane, nie ma co podpisywać umowy - powiedział.
Wicepremier Pawlak skarżył się też na "sabotażystów", którzy dostarczyli polskim negocjatorom złe dane o cenach gazu w Europie i Rosjanie bez trudu je podważyli. Pawlak powiedział, że te osoby zwolniono i w ich sprawie prowadzone jest śledztwo.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że chodziło o pracowników PGNiG. - Pomylili się, ale nie miało to wpływu na wyniki negocjacji - stwierdził nasz anonimowy rozmówca z PGNiG.
Ultimatum Pawlak ogłosił w najbardziej krytycznym momencie zatwierdzania ustaleń w sprawach gazu z rządem Rosji, które w zeszłym tygodniu uzgodniono w Moskwie po trwających rok rozmowach.
W czwartek wiceminister gospodarki Joanna Strzelec-Łobodzińska parafowała wynegocjowane zmiany w porozumieniach z rządem Rosji z 1993 r. i 2003 r. o dostawach gazu do Polski i zasadach działania EuRoPol Gazu - poinformowało nas biuro prasowe resortu gospodarki. Dokumenty podpisze premier Tusk. Ale wcześniej musi się na to zgodzić rząd na wniosek, który może złożyć tylko minister gospodarki wicepremier Pawlak.
PGNiG nie kryje zaniepokojenia. - Nie wszystkie sprawy podnoszone w rozmowach z Gazpromem leżą w kompetencjach PGNiG, bo wymagają decyzji EuRoPol Gazu, a niektóre oczekiwania strony rosyjskiej mogą się okazać trudne do spełnienia - czytamy w komunikacie. O jakie roszczenia chodzi - PGNiG nie precyzuje.
Pawlak podkreślał, że nie chce stać się kozłem ofiarnym dla krytyków umowy. - Nie widzę potrzeby, by podejmować decyzję, która będzie potem kwestionowana - powiedział. I nie krył, że uzgodnienia z Rosją wywołały tarcia w państwowych firmach gazowych. - Nie może być tak, że poszczególne osoby, spółki, doradcy występują w różnych orkiestrach - mówił wicepremier, apelując o uporządkowanie spraw przez ministra skarbu Aleksandra Grada. Sprawuje on bezpośredni nadzór nad PGNiG i firmą Gaz-System (właściciel głównych gazociągów w kraju), a pośredni - także nad EuRoPol Gazem.
Pawlak sugerował, że ktoś przeszkadza Gradowi: - Nie zostałem przez ministra skarbu upoważniony, żeby precyzować, ale mamy problem z jednym doradcą, który ma inne zdanie niż ministrowie konstytucyjni.
- Nie wiem, o kogo chodzi - powiedział "Gazecie" wiceminister skarbu Mikołaj Budzanowski, nadzorujący sektor paliwowy. Dodał, że uzgodnienia z Rosją mają uchybienie. - Jest tam oświadczenie, że EuRoPol Gaz i Gazprom uregulowały sporne kwestie. Tak nie jest. Dopóki te kwestie nie zostaną rozwiązane, nie ma co podpisywać umowy - powiedział.
Wicepremier Pawlak skarżył się też na "sabotażystów", którzy dostarczyli polskim negocjatorom złe dane o cenach gazu w Europie i Rosjanie bez trudu je podważyli. Pawlak powiedział, że te osoby zwolniono i w ich sprawie prowadzone jest śledztwo.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że chodziło o pracowników PGNiG. - Pomylili się, ale nie miało to wpływu na wyniki negocjacji - stwierdził nasz anonimowy rozmówca z PGNiG.
Chcesz otrzymywać najnowsze wiadomości gospodarcze?
Zamów newsletter!
Ocena:
słabe
nic specjalnego
dobre
bardzo dobre
znakomite
4.3
26 głosów
Przeczytaj 66 komentarzy na Forum
Wyborcza.biz poleca
KOBIETA SUKCESU

Ma 30 lat i zarządza majątkiem wartym 2 mld zł
PRZEŚWIETLAMY REKLAMY

W Play Fresh stan darmowy... nie jest darmowy
Edukacja w finansach










