Biznes Ludzie Pieniądze

Rosja zgodziła się na budowę Gazociągu Północnego

qub
18.12.2009 , aktualizacja: 18.12.2009 22:47
A A A Drukuj
W piątek władze Rosji pozwoliły spółce Nord Stream, na ułożenie na rosyjskich wodach Morza Bałtyckiego gazociągu do Niemiec.
ZOBACZ TAKŻE
Decyzja Federalnej Służby Nadzoru nad Zasobami Naturalnymi (Rosprirodnadzor) pozwala spółce Nord Stream ułożyć 123 km gazociągu na akwenach wyłącznej strefy ekonomicznej Rosji na Bałtyku. Cała rura będzie miała 1 223 km długości.

Nikt nie spodziewał się, by Nord Stream miał jakiekolwiek problemy z zezwoleniem na ułożeniem rury na rosyjskich wodach. Co prawda Nord Stream jest zarejestrowany w Szwajcarii, ale kontrolny pakiet akcji spółki ma rosyjski państwowy Gazprom. A prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew i jego poprzednik, dziś premier Władimir Putin, od lat osobiście zabiegali o poparcie dla tej inwestycji, która ma utrwalić dominację rosyjskiego gazu w Europie Środkowej.

Prezesem Nord Stream jest Mattias Warnig, b. major wywiadu tajnych służb komunistycznych Niemiec, który od wielu lat robi interesy w Rosji i pozostaje w doskonałych stosunkach z Putinem - b. szpiegiem KGB.

Pod koniec października br. na inwestycję Nord Stream zgodziła się Dania. Na początku listopada zielone światło dla rury dały rządy Szwecji i Finlandii. W Finlandii zezwolenie, precyzujące warunki inwestycji, muszą jeszcze wydać władze środowiskowe. Ich decyzję zapowiadano na koniec roku.

Do kompletu Nord Stream potrzebuje jeszcze zezwolenia od Niemiec. Ma być wydane w poniedziałek - zapowiedział w piątek urząd premiera Meklemburgii-Pomorza Przedniego.

Swoją inwestycję Nord Stream chce rozpocząć w kwietniu przyszłego roku i w październiku 2011 r. rozpocząć tłoczenie gazu do Niemiec pierwszą rurą przez Bałtyk. Rok później ma być uruchomiona druga rura przez Bałtyk.

Zdaniem Polski, Litwy, Łotwy i Estonii budowa gazociągu pod dnem Bałtyku może doprowadzić do szkód ekologicznych, a ponadto jest dużo droższa od rury na lądzie. Państwa te nie mogły jednak powstrzymać inwestycji, bo trasę rury wytyczono przez wody, na których nie obowiązują prawa tych państw.

Od wiosny 2005 r. Polska, Litwa, Łotwa i Estonia bezskutecznie proponowały, by na ich terytorium ułożyć nowy gazociąg z Rosji do Europy Zachodniej. Byłoby to tańsze i bezpieczniejsze dla środowiska od układania podmorskiej rury.

Jeszcze taniej można by zwiększyć import rosyjskiego gazu do Europy, układając drugą nitkę gazociągu jamalskiego przez Białoruś i Polskę do Niemiec - jak rząd Rosji ustalił z Warszawą w 1993 r., a pół roku później z Mińskiem. Ale w 1998 r. Gazprom zaczął wycofywać się z tych planów, stawiając na budowę pod dnem Bałtyku nowego gazociągu wprost do Niemiec.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów