Biznes Ludzie Pieniądze

Trzy nauczki na przyszłość z 2009 roku

Maciej Samcik
21.12.2009 , aktualizacja: 20.12.2009 22:04
A A A Drukuj
Niemało było finansowych zdziwień w 2009 roku. Wojna o lokaty, szybujące marże kredytów hipotecznych, sposób na podatek Belki, świetna passa giełdy i wielki powrót złota. Ale czego się z tego wszystkiego nauczyliśmy?
Maciej Samcik
Maciej Samcik
ZOBACZ TAKŻE
Nie wierz w cudowne recepty. Wierz w dywersyfikację

Jeśli masz jakieś oszczędności i liczyłeś na ich ulokowanie w jeden instrument tak, by dobrze zarabiały przez cały rok, to zapewne jesteś rozczarowany, że nie wykorzystałeś wszystkich szans. Lokaty bankowe dawały bajeczne zyski, ale tylko przez pierwszych kilka miesięcy roku. Dużo więcej od stycznia do lata można było zarobić, inwestując pieniądze w fundusze inwestycyjne działające w Azji i na rynkach wschodzących (w Rosji, Chinach i Brazylii). Od lutego do jesieni w górę zaczęła iść giełda w Warszawie, zaś od czerwca do końca roku wymarzoną inwestycją było złoto. Kto postawił tylko na jednego konia - nie zrobił złotego interesu. Kto inwestował wszędzie po trochu - może być zadowolony.

Jeśli twoją receptą na kryzys były tzw. produkty strukturyzowane, czyli lokaty inwestycyjne z gwarancją kapitału, których wyniki są oparte o różne indeksy (akcji, nieruchomości, surowców, żywności), to też nie możesz być w pełni zadowolony. Większość takich produktów nie dała zarobić, choć były oferowane jako antidotum na bessę na giełdzie.

Kończący się rok pokazał dobitnie, jak ważne jest rozłożenie inwestycji w kilku różnych miejscach i inwestowanie na różne sposoby. W tym roku dobrze zarobili tylko ci inwestorzy, którzy dobrze odrobili lekcję zatytułowaną "dywersyfikacja". I ci, którzy nie bali się inwestować wtedy, gdy wszystkich ogarniał strach.

Zadłużaj się, gdy już umiesz oszczędzać

Jeśli w tym roku wziąłeś kredyt hipoteczny lub zamierzasz go wziąć w przyszłym roku, to wyjątkowo mocno odczujesz na swojej skórze tę zasadę. Banki znacznie więcej żądają dziś za kredyty bez wkładu własnego niż za te, do których możesz dorzucić np. 20 proc. swoich oszczędności. Jeszcze dwa lata temu banki były gotowe dać kredyt nie tylko bez wkładu własnego, ale nawet proponowały pożyczkę wyższą niż wartość kupowanego na kredyt mieszkania lub domu. Te czasy szybko nie wrócą. W reklamach banków ostatnio co prawda znów pojawiają się slogany mówiące o kredytach na 100 proc. wartości nieruchomości, ale jeśli zagłębić się w szczegóły bankowej oferty, to okaże się, że taki kredyt dostać niełatwo i kosztuje z reguły bardzo drogo. Jeśli do tej pory nie miałeś nawyku oszczędzania, możesz za ten błąd płacić przez długie lata - w ratach swojego kredytu hipotecznego.

Długi termin to nie zawsze lepszy procent

W poprzednich latach banki nauczyły nas, że im dłużej oszczędzamy, tym większy procent możemy za to dostać. Wiadomo - jak ktoś pożycza kapitał na dłużej, powinien spodziewać się wyższego wynagrodzenia. Ale w pierwszych miesiącach tego roku było zupełnie inaczej - najwyższe odsetki gwarantowały lokaty trzymiesięczne, za roczne banki płaciły znacznie mniej. Wydawało się, że to przejściowe zjawisko, które minie wraz z najostrzejszą częścią kryzysu finansowego. A tymczasem... dziś też najlepiej można zarobić na lokatach krótkoterminowych - wysokie odsetki dają przede wszystkim antypodatkowe lokaty jednodniowe. Wniosek na przyszłość: blokowanie pieniędzy na dłużej nie zawsze oznacza wyższy zysk. Warto tę zasadę zapamiętać także na nadchodzący rok i zawsze mieć za pazuchą pewną część oszczędności, gdyby pojawiły się dobre okazje krótkich, kilkumiesięcznych inwestycji. Bankowcy półgębkiem zapowiadają, że takich "promocyjnych", krótkich okazji będzie w przyszłym roku niemało.

Podziel się

  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    32 głosy