Na decyzję KNF oba banki czekały już od kilku miesięcy. Dzięki fuzji powstanie kolejny w Polsce duży bank, obsługujący 2,35 mln klientów. Zdaniem wielu analityków połączenie siły GE Money w kredytach gotówkowych, hipotecznych oraz w kartach kredytowych z potencjałem BPH, jeśli chodzi o konta osobiste, depozyty oraz obsługę małych i średnich firm, może dać niezły efekt.
Najpierw jednak banki faktycznie muszą się połączyć. Dzięki zielonemu światłu KNF placówki GE Money mogą wkrótce zacząć zmianę szyldów, nowy bank będzie bowiem działał pod marką
Bank BPH. Ale klienci GE Money nie muszą obawiać się zmian: ich numery kont do spłaty kredytów pozostaną na razie bez zmian, karty kredytowe GE Money zachowują ważność, zaś sposoby logowania do systemu internetowego www.gem24.pl też zostaną bez zmian.
Jak wygląda logo nowego Banku BPH, z czym się kojarzy i jak nowy bank chce podbić serca klientów?
Czytaj tekst o BPH, półtuszach i atmosferze wzajemnego zrozumienia Dziś banki wspólnie mają 319 oddziałów własnych, 150 placówek franczyzowych, 11 centrów obsługujących klientów korporacyjnych, 18 centrów przeznaczonych dla małych i średnich firm, a także 3300 punktów sprzedaży ratalnej w całej Polsce.
W ciągu dwóch lat sieć placówek ma być powiększona do 740 oddziałów własnych i franczyzowych. Jeśli się to uda, będzie to piąta co do wielkości sieć placówek bankowych w Polsce. Powiększony Bank BPH do 2012 r. chce mieć 7-8 proc. udziału w rynku kredytów hipotecznych i gotówkowych oraz 4 proc. w rynku depozytów, co dałoby mu pozycję w czołówce największych banków w Polsce.
Połączenie obydwu banków mocno się opóźniło w stosunku do pierwotnych zamierzeń. Początkowo było planowane na pierwszą połowę 2009 r., ale sprawę skomplikowała nieco trudna sytuacja gospodarcza - oba banki musiały skupić się na zarządzaniu ryzykiem kredytowym. Koszt połączenia jest szacowany na 170 mln zł, a korzyści, które banki zamierzają osiągnąć dzięki oszczędnościom i zwiększeniu skali działalności, sięgną nawet 240 mln zł rocznie.
Czytaj też:
Gdy fuzja wypali, czas na podwyżki prowizji Nie wiadomo jeszcze, kto będzie rządził połączonym bankiem. Szefem BPH, który lideruje fuzji, jest Józef Wancer, jeden z najbardziej doświadczonych bankowców na polskim rynku. Jednak od kilku tygodni na rynku pojawiają się pogłoski, że zamierza on zrezygnować, bo nie może porozumieć się z Amerykanami co do sposobu realizacji strategii banku. Wancer na razie nie potwierdził jednak oficjalnie chęci swojego odejścia z BPH.