Przedstawiciele TVP, Polsatu, TVN, TV 4 oraz TV Puls spotkali się z szefami Urzędu Komunikacji Elektronicznej i Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w poniedziałek o godz. 16. Mieli plan.
Urzędnicy chcieli ten plan zobaczyć, bo jak na razie wprowadzenie naziemnej telewizji cyfrowej odbywa się z kwartalnym opóźnieniem. Choć nadawcy komercyjni mają rezerwacje częstotliwości w pierwszym cyfrowym pakiecie kanałów nadawanym drogą naziemną (multipleks), to wciąż nie mogą go uruchomić. Pierwotne ustalenia zakładały, że znajdą się w nim wszystkie stacje, które teraz nadają za pośrednictwem nadajników naziemnych - TVP 1, TVP 2, TVP Info, TVN, Polsat, TV 4 oraz TV Puls. Problem pojawił się na etapie wyboru operatora, który ma nadawać ich sygnał. Stacje prywatne ogłosiły konkurs i były gotowe powierzyć to zadanie spółce TP Emitel. Z kolei TVP może podpisać umowę jedynie z operatorem wyłonionym w przetargu. A ten mógłby potrwać blisko rok i skutecznie zamrozić cyfryzację.
Nowy plan wygląda tak: TVP pozostanie na pierwszym multipleksie z trzema programami - TVP 1, TVP 2 oraz TVP Info. Pozostałe cztery miejsca zajmą tam stacje wskazane przez Krajową Radę, prawdopodobnie w drodze konkursu. To mogą być nowe stacje, których jeszcze nie ma na polskim rynku albo istniejące kanały tematyczne, które chciałyby nadawać naziemnie.
Takie rozwiązanie pozwoliłoby telewizji publicznej ogłosić przetarg i wybrać operatora zgodnie z ustawą o zamówieniach publicznych. Zatem pierwszy multipleks wystartowałby z opóźnieniem.
Dużo szybciej natomiast ruszyłby drugi, na który miałyby się przenieść Polsat, TVN, TV 4 oraz TV Puls i zająć w nim cztery miejsca. Każda z tych stacji chciałaby wprowadzić do tego pakietu po jednym płatnym kanale tematycznym. Jakie to mogą być kanały? Oficjalnie nie zgłoszono żadnych nazw, bo do tej pory żadnych kanałów tematycznych nie mają jeszcze TV 4 i TV Puls. Przedstawiciele TVN w trakcie spotkania powiedzieli, że w ich przypadku mógłby to być TVN 24. Tomasz Berezowski, wiceprezes ds. technologii platformy N i dyrektor techniczny TVN, który uczestniczył w spotkaniu z ramienia tej stacji, potwierdził, że mógłby to być TVN 24, o ile KRRiT przychyli się do propozycji nadawców. - Na pewno Rada będzie oczekiwała od nas deklaracji w tej sprawie przed wydaniem decyzji - mówi Berezowski.
Teraz komercyjni nadawcy mają złożyć wnioski o zmianę rezerwacji swoich częstotliwości i przydzielenie nowych w drugim multipleksie. Według naszych informacji taki wniosek podczas poniedziałkowego spotkania już złożyła TV Puls, która ma najmniejszy zasięg naziemny. Ponadto stacja od kilku miesięcy szuka inwestora, a przybliżenie perspektywy nadawania cyfrowego może jej w tym pomóc.
Jutro propozycję nadawców dostanie KRRiT. - Będziemy czekać na decyzję regulatorów w tej sprawie. Po raz pierwszy wszyscy nadawcy przemówili w tej sprawie jednym głosem. Mamy nadzieję, że urzędnicy to docenią - mówi Tomasz Berezowski.
Stacje prywatne mówią jednym głosem, dlatego że nowa propozycja oznacza, że dostaną dwa razy więcej, niż miały dostać wcześniej - zamiast czterech programów osiem, i to w połowie płatnych. - Ale nie to budzi nasze wątpliwości, bo TVP już dawno dostała dwa razy więcej. Przeszkadza nam to, że TVP chce zostać na czas nieokreślony na pierwszym multipleksie, choć dla niej jest przeznaczony w całości multipleks trzeci, na który ma się ona przenieść w 2013 r. Dla mnie to jest problem, który wywraca całą koncepcję do góry nogami. TVP wprawdzie podpisała się pod propozycją telewizji komercyjnych, ale żąda pozostania na pierwszym multipleksie i stawia nas pod ścianą - podkreśla Anna Streżyńska, prezes UKE. I dodaje, że nie ma żadnych gwarancji, że pozostałe cztery programy na pierwszym multipleksie nie powędrują do TVN, Polsatu, TV 4 czy TV Puls. Według niej postawa TVP w połączeniu z propozycjami stacji prywatnych blokują konkurencję na rynku telewizyjnym. Nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, że szef KRRiT patrzy na nowy plan przychylnym okiem. Nie udało nam się jednak z nim wczoraj skontaktować.
Decyzje UKE i KRRiT poznamy w przyszłym miesiącu.